Przejdź do treści
#RetroPN: Piotr Lech – Bramkarz z etykietką

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: Piotr Lech – Bramkarz z etykietką

W ramach cyklu #RetroPN, prezentujemy wywiad z bramkarzem Piotrem Lechem. Rozmowa Leszka Orłowskiego ukazała się w numerze 31/1998 tygodnika „Piłka Nożna”.


Piotr Lech w barwach Zagłębia Lubin (foto: 400mm.pl)

W wieku osiemnastu lat, kiedy ujawnił pan swój talent bramkarski, przeniósł się pan z Kętrzyna na drugi koniec Polski – do Chorzowa. Nie bał się pan?
Mam naturę obieżyświata. Nigdy nie boję się niczego, nie lękam się zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę.

Co to za obieżyświat, który spędza w jednym klubie dwanaście sezonów?
Ale w końcu podjąłem ryzyko przeprowadzki, do Zagłębia Lubin. Moja rodzina została w Chorzowie, a ja wyjechałem…

Tylko dlaczego tak późno? Przecież niemal nigdy nie miał pan w Ruchu stałego miejsca w składzie, wiecznie rywalizował pan z Ryszardem Kołodziejczykiem, a potem z Mirosławem Dreszerem…
Na pewno ani ja, ani Rysiek nie wyszliśmy dobrze na tym współzawodnictwie. Podsumowując swą karierę muszę stwierdzić, że zabrakło mi w niej szczęścia. Bramkarz nawet jak jest słabszy, ale ma szczęście – w tym sensie, że się na niego postawi, że wyjdzie mu ten mecz, który trzeba – to może wyżej zajść od tego, który przewyższa go umiejętnościami.

O panu powtarza się od dawna opinię, że broni pan świetnie, by jedną pechową interwencją przekreślić pozytywną ocenę. To był ten pana brak szczęścia?
Przyczepiono mi taką etykietką. Nie zgadzam się z nią. Owszem, puściłem kilka głupich bramek, ale stwierdzenie, że puszczam je regularnie – mija się z prawdą. Poza tym były to bramki nie tyle głupie, co przypadkowe. Niestety, jak się długo gra w jednym klubie, to taka etykietka pozostaje, choćby od dawna już nie puszczało się owych bramek. Niech się pan zapyta działaczy i trenerów w Zagłębiu Lubin, na pewno mają o mnie dobre zdanie. Bo tam pracowałem na swoje konto od nowa

W Lubinie po raz pierwszy w swej karierze był pan pewniakiem w składzie. Kędziora i Norko uchodzili za zawodników wyraźnie panu ustępujących…
Jeśli ściągnięto mnie do Zagłębia na trzy miesiące, to nie po to przecież, bym siedział na ławie. Mam do siebie pretensje za dwa mecze, ale uważam, że zrobiłem co do mnie należało. Miałem pomóc w utrzymaniu się zespołu w lidze i pomogłem. Jeśli chodzi o moich lubińskich rywali, to Przemek Norko i Jędrzej Kędziora wcale nie odstawali tak strasznie ode mnie poziomem. Kędziora jest jednak nieco niższy, a trenerzy wolą zawsze wystawić wyższego bramkarza, nawet jeśli jest słabszy – nie mówię tu oczywiście o sobie. Norko natomiast będzie wkrótce na pewno grał stale w lidze. 

Były jakieś szanse, żeby został pan w Lubinie na dłużej?
Rozmawialiśmy na ten temat, ale wszystko rozbiło się o finanse. Skoro miałem zarabiać w Zagłębiu tyle samo co w Ruchu, to zdecydowałem się wrócić do Chorzowa, gdzie mam dom, rodzinę. Nie jestem już dwudziestolatkiem…

Ale w Lubinie był pan pewien gry w podstawowym składzie! Natomiast w Ruchu jest teraz Waldemar Grzanka, który rozegrał fantastyczny mecz przeciwko Wiśle Kraków…
To prawda. Ale z drugiej strony nie jestem jeszcze znowuż taki stary, żeby iść na łatwiznę, bać się rywalizacji. Jedno wiem na pewno – najlepiej wyjdzie na niej Ruch Chorzów.

Jak już mówiliśmy, zawsze rywalizował pan o miejsce w składzie. Czy nie sądzi pan, że ciągły stan zawieszenia między ławką rezerwowych a boiskiem zahamował pana karierę, przekreślił szanse na grę w reprezentacji Polski?
W 1989 roku byłem w reprezentacji młodzieżowej, jednak nie dano mi szansy gry… Rywalizowałem wtedy z Adamem Matyskiem. To znaczy, wyglądało to tak, że obaj przyjeżdżaliśmy na zgrupowanie, po czym trener Hajdas brał mnie na bok i mówił, że skoro Matysek gra w lidze, a ja siedzę na ławce, to on będzie bronił. Na tym się rozmowa kończyła. Człowiek był młody i głupi, bo trzeba było powiedzieć wtedy: pas.

I odejść z Ruchu, poszukać zespołu, gdzie by na pana postawiono?
Nie. I nie jeździć więcej na kadrę. Może wtedy ktoś by się zainteresował moim przypadkiem. Jeżeli trener powołuje zawodnika do drużyny, to nie może z góry skreślać go przy ustalaniu składu! Przecież wiadomo było, jaka jest moja sytuacja w klubie. Gdyby powiedziano mi, że odbiegam umiejętnościami od Matyska i dlatego jestem rezerwowym, nie byłoby sprawy, zrozumiałbym. Po takiej rozmowie tym bardziej bym zrezygnował, ale ze świadomością, że wiem o co chodzi. A tak człowiek jeździł, wiedząc, że nie jest gorszy, ale że i tak nie będzie grał… Szkoda gadać, są sprawy, do których lepiej nie wracać. Są układy, układziki…

Mam rozumieć, że Matysek miał lepsze plecy?
Dokładnie tak. 

Nie miał pan jednak takiego pomysłu, żeby pozbawić trenera owego pretekstu? Żeby powiedzieć dość i odejść z Ruchu?
Pan znowu do tego wraca. To nie było takie proste. Pochodzę z małego miasteczka, z regionu, gdzie nigdy nie było ligowego futbolu. Gdy zaczynałem bronić, moim wielkim marzeniem było trafić do… trzeciej ligi, a kiedy znalazłem się w Ruchu, to był już absolutny szczyt marzeń. Nie myślałem o pieniądzach, nie kombinowałem. Może i powinienem zrobić tak, jak pan mówi. Ale gdy człowiek jest młody, to nie myśli takimi kategoriami… Im szybciej zacznie, tym lepiej dla niego.

Rozmawialiśmy tyle o przeszłości, a przecież jest pan zupełnie młody, jak na bramkarza. Co dalej, panie Lech, z pańską karierą?
Na pewno chciałbym zdobyć z Ruchem mistrza Polski. Może wyjadę kiedyś na Zachód? Może za pół roku dowiem się, że jestem niechciany w klubie? Życie piłkarza jest takie, że nie ma sensu planowanie czegokolwiek z większym wyprzedzeniem. Choć, prawdopodobnie, tak jak zacząłem w Ruchu ligową karierę, tak i tu ją skończę.

Załóżmy taką sytuację, że rywalizację o miejsce w bramce Ruchu wygrywa Waldemar Grzanka. Co pan wtedy robi?
Zdecydowanie szukam innego klubu. Dla mnie każde pół roku spędzone na ławce rezerwowych byłoby wielką stratą. Byłbym coraz słabszy. Lepiej zagrać kiepski mecz, niż w ogóle nie grać. 

Czy przez te dwanaście lat związał się pan także emocjonalnie z Ruchem, z Chorzowem?
Tak, oczywiście.

Czuje się pan wciąż Mazurem, czy już Ślązakiem?
Pół na pół. Pewnie na stałe osiedlę się gdzieś poza Śląskiem, ale to ze względu na dzieci.

Zmieńmy na koniec temat. Który z bramkarzy francuskich mistrzostw świata podobał się panu najbardziej, od kogo chciałby pan coś… kupić?
Jestem już w tym wieku, iż wolałbym raczej, żeby to ode mnie uczyli się młodsi… Na mnie zawsze największe wrażenie robił Peter Schmeichel, który we Francji akurat niczego wielkiego nie pokazał, ale wciąż jest bramkarzem numer jeden na świecie. 

Czemu?
Trudno to wyrazić. Ale niech pan się zapyta zawodników z pola – czy woleliby grać przeciwko Schmeichelowi, czy na przykład Barthezowi. Wszyscy wybraliby Bartheza!

Rozmawiał: Leszek ORŁOWSKI

TEKST UKAZAŁ SIĘ W NUMERZE 31/1998 TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

 

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej