Przejdź do treści
#RetroPN: Potrzebuję stabilizacji

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: Potrzebuję stabilizacji

Latem 1998 roku Tomasz Frankowski wrócił z Francji do Polski, a jego przystankiem w karierze była Wisła Kraków. 24-letni napastnik mówił wówczas na łamach „PN”, że chciałby pomóc Wiśle odnosić sukcesy i wystąpić w reprezentacji Polski. Jak się okazało, szybko podbił serca kibiców Białej Gwiazdy, został królem strzelców i pomógł wywalczyć mistrzostwo Polski. Na koniec 1998 roku „Piłka Nożna” uhonorowała go jako Odkrycie Roku. Co miał do powiedzenia zanim zaczął odnosić sukcesy na krajowym podwórku? Przypominamy rozmowę z 1998 roku, chwilę po transferze do Wisły.

(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)


– Pański transfer do Wisły był raczej niespodziewany i dokonany w ekspresowym tempie. Kiedy zdecydował się pan wrócić do Polski?
– W przerwie letniej dostałem propozycję z drugoligowego klubu francuskiego Le Mans. W trakcie załatwiania transferu zadzwonił do mnie menedżer Tadeusz Fogiel, który powiedział, że jest możliwość bym grał w Polsce. Przyznam, że nie byłem tym początkowo zainteresowany, ale ponieważ z transferu do Le Mans nic nie wyszło, zdecydowałem się na powrót.

– A wcześniej w ogóle nie myślał pan o powrocie?
– Nie. Myślałem, że spędzę we Francji jeszcze kilka lat. Mimo że obniżyłem tam loty, grałem w niższych ligach, nie mogłem na nic narzekać.

– Pańskie początki w Strasbourgu były wyśmienite. Jednak później nie potrafił pan wywalczyć miejsca w składzie…
– Rzeczywiście, po pierwszych spotkaniach zbierałem dobre recenzje. W ataku Strasbourga grali jednak bardzo dobrzy zawodnicy, tacy jak Marc Keller, Gerald Baticle czy David Zitelli, a ja nie byłem jeszcze na tyle dobry, by wygrać z nimi rywalizację o miejsce w składzie. Poza tym, kiedy grał któryś z młodych zawodników, oni bardzo się denerwowali. Z tego powodu doszło nawet do zmiany szkoleniowca. Trenera Jeandupeux’a zastąpił Dugueperoux, który przyszedł z zespołu rezerw, a ja z nowym szkoleniowcem nie umiałem znaleźć wspólnego języka.

– To znaczy, że Tomasz Frankowski nie grał w Strasbourgu tylko z winy trenera?
– Nie, tak nie można stawiać tej sprawy. Ja byłem jeszcze zbyt młodym i nieukształtowanym zawodnikiem, bym mógł wygrać walkę o miejsce w składzie przy tak silnej konkurencji. Jednak trener nie dawał mi w ogóle szansy pokazania się. Zresztą nie tylko mnie. Ponieważ przyszedł z zespołu rezerw i zamierzał się utrzymać na stanowisku, za wszelką cenę chciał mieć w drużynie spokój, a to mógł osiągnąć przez dobre stosunki ze starszymi piłkarzami. Dlatego, kiedy miał do wyboru wystawić starszego piłkarza lub młodszego, zawsze wybierał tego pierwszego. Nas traktował po macoszemu, a szkoda, bo było w klubie kilku niezłych piłkarzy, którzy dzisiaj grają w dobrych klubach, jak chociażby Marcel Djetou w Monaco czy Olivier Dacourt w angielskim Evertonie. Dodatkowo przyplątała się kontuzja mięśnia dwugłowego, która wyeliminowała mnie z gry na długi czas.

– W lecie 1996 roku wyjechał pan do Japonii. Do dzisiaj jest pan jedynym Polakiem, który grał w tamtejszej lidze. Jak doszło do tego wyjazdu?
– Trener Arsene Wenger, który wtedy pracował w Nagoi Grampus Eight pochodzi z Alzacji, gdzie leży Strasbourg, i ma dobre kontakty w klubach z tego rejonu. Ponieważ jego napastnicy byli wtedy kontuzjowani, zwrócił się do menedżera Strasbourga z pytaniem, czy klub nie mógłby wypożyczyć do Nagoi jakiegoś napastnika. Menedżer spytał mnie, czy nie zechciałbym wyjechać, a ponieważ niemal cały sezon nie grałem i odczuwałem przez to ogromny głód piłki, zdecydowałem się wyjechać.

(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)

– Jednak długo nie zagrzał pan tam miejsca. Dlaczego?
– Wprawdzie Nagoya wypożyczyła mnie z opcją kupna za około milion dolarów, ale dość długo się tam aklimatyzowałem i nie przekonałem chyba swoją grą Wengera. On zresztą już chyba wiedział, że odejdzie do Aresnalu, a wraz z nim odszedłby drugi trener i w klubie nie zostałby nikt kto mówił po francusku. Poza tym ten wyjazd od początku traktowałem jako wielką przygodę. Jechałem z nastawieniem, że będę grał w J-League dwa miesiące i potem wrócę do Francji. Wiedziałem, że nie będę grał w Strasbourgu, ponieważ Dugueperoux przedłużył z tym klubem kontrakt. Gdybym jednak wiedział, że trafię do trzecioligowego Poitiers, z pewnością dołożyłbym starań, by w Japonii zostać dłużej. 

– Czy propozycja z Poitiers była jedyną jaką pan wtedy otrzymał?
– Należy pamiętać, że wróciłem do Francji, kiedy większość klubów miała już ustalone kadry, więc nie mogłem liczyć na wiele propozycji. Wiem jednak, że zainteresowane moją osobą było Nancy, ale oni poszukiwali też drugiego napastnika i nie wiedzieli jaką sumę pieniędzy mogą przeznaczyć na zakup mnie. Ja z kolei nie mogłem czekać w nieskończoność, bo jeśli nic by nie wyszło z tego transferu, to mógłbym znaleźć się w jeszcze gorszej sytuacji. Początkowo nie żałowałem wyboru, bo szło mi doskonale, ale z czasem zacząłem grać słabiej, dostroiłem się poziomem do reszty drużyny. Dlatego po roku zdecydowałem się na zmianę klubu.

– Pański wybór padł na Martigues, które miało walczyć o awans do ekstraklasy, a tymczasem… spadło do trzeciej ligi. O niepowodzenie oskarżano również pana. Czy słusznie?
– Do przerwy zimowej wszystko układało się bardzo dobrze i nikt nie miał do nikogo pretensji. Po rozpoczęciu rundy wiosennej trener zaczął mnie sadzać na ławce rezerwowych i wpuszczać na końcówki spotkań w roli „jokera”, po czym zaczęto kierować pod moim adresem zarzuty, że nie strzelam goli. Na dodatek Algierczyk Lakhdar Adjali, który miał wraz ze mną decydować o sile ataku Martigues przestał strzelać gole po tym, jak wrócił załamany z turnieju o Puchar Narodów Afryki, gdzie oskarżono go o doping. Prezydent klubu zaczął więc nas obwiniać, że nie przykładamy się do gry. Dla mnie ten zarzut był śmieszny, bo na 20 spotkań w rundzie zagrałem w dziewięciu, w tym tylko cztery w pełnym wymiarze. Ta sytuacja tak mnie zdenerwowała, że postanowiłem poszukać sobie nowego pracodawcy i… znalazłem się w Wiśle.

(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)

– Czy nie uważa pan, że na wyjeździe do Francji więcej pan stracił niż zyskał? Przed wyjazdem uznawano pana za większy talent od Marka Citki, z którym grał pan w Jagiellonii. Dzisiaj wszyscy czekają na powrót Citki do gry, a o panu słyszało niewiele osób…
– Takie gdybanie nie ma sensu. Możliwe, że dzisiaj byłbym równie znany, jak Marek, ale ja się tym nie przejmuję. Wiem, że jeśli będę dobrze grał w Wiśle, to z czasem będzie się mówiło również o mnie. Poza tym nikt nie może wykluczyć, że nie miałbym równie paskudnej kontuzji, która wykluczyłaby mnie na dłużej z gry. Naprawdę nie żałuję wyjazdu do Francji. Nauczyłem się języka, nabrałem doświadczenia. Jedyna rzecz, której mogę żałować to fakt, że po wyjeżdzie nie kontaktował się ze mną żaden z trenerów reprezentacji. A mogłem grać w młodzieżówce.

– Wierzy pan, że kiedyś zagra w pierwszej reprezentacji Polski?
– Chyba każdy piłkarz o tym marzy. Dla mnie to jednak w tej chwili zbyt odległa sprawa. Na razie muszę wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie Wisły. 

– Czy grę w Wiśle traktuje pan jako formę promocji, by móc ponownie wyjechać na Zachód, czy też planuje pan pograć w Polsce przez dłuższy czas?
– Na razie nie myślę o żadnym wyjeździe. Potrzebuję trochę spokoju, stabilizacji. Dlatego podpisałem z Wisłą roczny kontrakt z opcją przedłużenia na kilka lat. Wiem, że Wisła chce walczyć o najwyższe cele i widzę, że nie jest to tylko czcze gadanie.

Rozmawiał
Marcin KIETLIŃSKI

TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 38/1998)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej