Przejdź do treści
#RetroPN – Więzik: Gdybym w młodości miał ten rozum

Polska Ekstraklasa

#RetroPN – Więzik: Gdybym w młodości miał ten rozum

W ramach naszego cyklu #RetroPN, prezentujemy rozmowę z Grzegorzem Więzikiem, która ukazała się w numerze 17/1998 tygodnika „Piłka Nożna”.

Grzegorz Więzik (foto: 400mm.pl)

 

W pewnym momencie zaczął pan błyszczeć w ŁKS, trafił do reprezentacji olimpijskiej, rysowała się wspaniała kariera. Ale zahamowały ją problemy, o których mówi się – niesportowy tryb życia… 
To prawda. Chodzi o alkohol, który nie powinien iść w parze ze sportem. Ale nie piłem za często, bo mój organizm by nie wytrzymał. Trzeba pamiętać, że wtedy naszym trenerem był Leszek Jezierski, u którego piłkarze muszą pracować naprawdę ciężko. 


Może za szybko pan poczuł się wielkim piłkarzem?
Może w jakimś stopniu. Musiałem dorosnąć do tak dużego miasta jak Łódź. Ale wtedy były inne czasy. Żeby zostać zaakceptowanym przez zespół, trzeba było usiąść, wypić piwo, porozmawiać. Następnego dnia już było łatwiej. A ja wtedy bałem się mówić co czułem, bo mogło być to źle odebrane. 


A co pana tak bolało, co się nie podobało?
Wtedy ŁKS był zespołem, który spokojnie mógł walczyć o mistrzostwo Polski. A że tak się nie stało – winę ponoszą i zawodnicy, i działacze. Szwankowała organizacja klubu, zarabialiśmy bardzo skromnie. Dostawaliśmy niewysokie stypendia, a ci co grali – również niewysokie premie meczowe. I co miał zrobić chłopak, który był w szerokiej kadrze, a nie grał i dostawał tylko pensję, a miał żonę i dzieci?! Takie były czasy w ŁKS. I dlatego pojawiały się niesnaski, tworzyły się grupy… 


A co mówi panu hasło: Gdzie jest korek?
To była fajna przygoda. Grałem wtedy w reprezentacji olimpijskiej. Z Janiny do Aten po meczu z Grecją wracaliśmy taksówkami, bo z powodu mgły samoloty nie latały. Jechałem w towarzystwie Romka Hurkowskiego i Witka Wenclewskiego. By uczcić zwycięstwo, Witek otworzył butelkę piwa, a kiedy po kilku chwilach chciał ją zamknąć, głośno zapytał – gdzie jest korek? Wtedy drzemiący Romek nagle się ocknął i wykrzyknął: – Korek jest w Odrze Opole… Śmieliśmy się z tego przez następne dwie godziny, a anegdota zrobiła furorę w piłkarskim światku.

Mniej zorientowanym Czytelnikom wypada wyjaśnić, że greckie piwo jest w butelkach z korkami, a Wiesław Korek, dziś trener Skalnika Tarnów Opolski, był przed kilkunastu laty świetnym graczem właśnie Odry Opole. A pan tymczasem – latem 1988 uciekł do Niemiec…
Miałem już dość ŁKS-u i chciałem spróbować się na Zachodzie. A zdarzyła się ku temu okazja, bo graliśmy w Pucharze Intertoto z Kaiserslautern. Ponieśliśmy porażkę 1:4, ale ja rozegrałem dobry mecz, dostałem propozycję od Niemców i zdecydowałem się u nich zostać. 


Ponieważ jednak nie był to transfer legalny, dostał pan roczną dyskwalifikację, a potem zagrał jedynie w trzech ligowych meczach Kaiserslautern. Następnie na pańskim szlaku znalazły się – Miluza z drugiej ligi Francji i duńskie Silkeborg oraz Viborg. Gdzie było najlepiej, a gdzie najgorzej?
Najgorzej było w Niemczech, choć podczas odbywania karencji trenowałem i byłem w dobrej formie. Kiedy jednak już mogłem grać, zaczęły się poważne kłopoty ze zdrowiem. Ale przynajmniej podczas pobytu w Kaiserslautern skończyły się moje problemy z pieniędzmi, poza tym zrozumiałem, że piłka nożna to nie tylko talent, ale jeszcze i ciężka praca. Z okresu gry we Francji szczególnie zapamiętałem… świetną kuchnię. Ale najlepiej wspominam Danię. Spotkałem fantastycznych ludzi, nie było biednych, nie było bogatych. Siadałem z trenerem, prezydentem klubu czy pracownikiem, który czyścił kanały i rozmawiałem jak z przyjacielem… W Silkeborgu grałem bardzo dobrze, miałem ofertę z Borussii Moenchengladbach, ale po otwartym złamaniu nogi długo nie mogłem dojść do siebie. Załamałem się psychicznie i przez to straciłem trochę włosów. Jestem wdzięczny tym, którzy wtedy mi pomagali i nie odrzucili. Gdyby coś takiego przytrafiło mi się w polskim klubie, z pewnością dostałbym… kopniaka.


Na zakończenie zagranicznego etapu kariery był pan w niemieckim klubie Sendling Monachium. To zaledwie siódma liga. Co pan tam robił?
Nie grałem tam – byłem jedynie zarejestrowany. Mój menedżer prowadził ten zespół i sprowadzał zawodników, których następnie wypożyczał lub sprzedawał. Tak też miało być i ze mną, ale znów złapałem kontuzję, później następną i przez cały czas leczyłem się. A miałem przejść do szwajcarskiego Young Boys Berno. 


Ile miał pan tych kontuzji?
Może nie liczmy, bo ktoś pomyśli, że to jakaś mumia biega bo boisku. 


Czy pan podziela opinię, że futbol zachodnioeuropejski od polskiego różni się przede wszystkim podejściem do trenigu?
Tak. W każdym zachodnim klubie jest ogromna rywalizacja o miejsce w pierwszej jednastce i każdy zawodnik podczas ćwiczeń daje z siebie maksimum. W Polsce nie ma takiego zaangażowania. Pod względem motorycznym nasi piłkarze są bardzo słabo przygotowani, brakuje im odpowiedniej wytrzymałości. Ale to nie wina piłkarzy. Oni w młodości nie zostali odpowiednio wyszkoleni, a teraz są tego efekty. Jak dziś patrzę na zawodników, którzy grają w pierwszej lidze, ogarnia mnie przerażenie. Ja mam prawie 35 lat i jestem trzy razy lepiej rozciągnięty niż osiemnastoletnie chłopaki! To nienormalne.


Po kilku latach pobytu na obczyźnie znalazł się pan w drugoligowym Krisbucie Myszków. Dlaczego właśnie tam?
Według umowy, jaką miałem z moim menedżerem – pierwszoligowy klub, który chciałby mnie pozyskać, musiałby zapłacić duże pieniądze. Dlatego grałem w drugiej lidze, a po pół roku, kiedy ten zapis przestał obowiązywać, mogłem przejść do drużyny z ekstraklasy. 


Od sierpnia ubiegłego roku jest pan zawodnikiem Dyskobolii, ale tuż przed premierą obecnego sezonu wystąpił pan na mławskim turnieju beniaminków w barwach Pogoni Szczecin. Dlaczego w ostatniej chwili przeniósł się pan do Grodziska?

W Pogoni miałem być rozgrywającym, a Piotrek Mandrysz miał zostać trenerem, jednak jak wiadomo nie otrzymał on licencji. Wyszliśmy na boisko i czułem, że nie może być dwóch rozgrywających, czyli Piotrek i ja, obok siebie. Musiałem mu ustąpić, a dostałem akurat propozycję z Grodziska, gdzie znałem między innymi Piotrka Soczyńskiego. I nie żałuję, że jestem w Dyskobolii. 

Zgadza się pan ze zdaniem, że Grzegorz Więzik zmarnował karierę?
W pewnym stopni może i tak. Ale mimo wszystko jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem. Gdybym jednak w młodości miał ten rozum co dziś, lista sukcesów byłaby z pewnością dłuższa…
Rozmawiał

Tomasz SZYMANIAK

TEKST POJAWIŁ SIĘ W NUMERZE 17/1998 TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” 

 

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej