Jeszcze jakiś czas temu starcie Legii Warszawa z Wartą Poznań byłoby okraszone pojedynkiem mistrza z outsiderem. Warta Poznań wiosna odżyła i jest jedną z najrówniej grających drużyn w stawce. Czy zatem szanse Legii na zwycięstwo zmalały?
Czesław Michniewicz zanotuje czwarte zwycięstwo z rzędu? (fot. Reuters)
Starcie Legii Warszawa z Wartą Poznań stanowi jedno z najciekawszych zestawień 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zespół z Wielkopolski jeszcze niedawno zajmował miejsca na dnie tabeli i głównym celem było pozostanie w lidze. Wiosna w ich wykonaniu stoi pod znakiem hurtowego zdobywania punktów, Warta w tym roku kalendarzowym przegrała tylko z Lechem Poznań w ramach poznańskich derbów. Piłkarze Tworka wygrali poza tym wszystkie, pozostałe cztery mecze.
Według kapituły Ekstraklasy, Piotr Tworek został uhonorowany nagrodą dla najlepszego szkoleniowca ligi w ubiegłym miesiącu. Drużyna Warty cieszy się bardzo dużą sympatią wśród polskich kibiców, co dodatkowo buduje atmosferę w Poznaniu.
Czy zatem rozpędzona Warta może powstrzymać Legię? Niewykluczone, jednak uszczknięcie jakichkolwiek punktów warszawiakom będzie piekielnie trudnym zadaniem. Maszyna Michniewicz wchodzi na wysokie obroty i wygrała trzy, ostatnie mecze ligowe. Jest najrówniej grającą drużyną w lidze i bezsprzecznym liderem rozgrywek, mając cztery punkty zapasu nad drugą Pogonią. Jeśli Legioniści pokonają dziś Wartę, będą mieli już siedem punktów przewagi nad wiceliderem.
W rundzie jesiennej Legia nie miała żadnego problemu z pokonaniem Warty, stołeczny zespół bezproblemowo wygrał na wyjeździe 3:0 po golach Wszołka, Mladonevicia oraz Pekharta.
Czy tak samo będzie w 21. kolejce PKO BP Ekstraklasy? Legia jest faworytem, to oczywiste, jednak Warta jest inną drużyną niż w listopadzie ubiegłego roku i z pewnością nie postawi łatwych warunków mistrzowi Polski. Stawiamy na wygraną aktualnego lidera ligi, jednak mecz może obfitować w emocje.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.