Więcej spotkań, większe wpływy i więcej emocji. Właśnie tak będzie wyglądać przyszłość rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. Rewolucja jest już praktycznie przesądzona, o czym przekonywał członek zarządu Ekstraklasy SA Marcin Animucki.
Obecnie, piłkarze którzy występują w najwyższej klasie rozgrywek muszą wychodzić na boisko jedynie 30 razy, i jak słusznie zauważono mają zbyt wiele wolnego. Po wprowadzeniu zmian, spotkań byłoby aż 50, a sezon trwałby nie osiem miesięcy, jak obecnie, a ponad dziesięć.
– Pracujemy nad zmianami, a koncepcja zakłada rozgrywanie przez piłkarzy około 50 meczów o stawkę w sezonie, a nie jak dotychczas 30. Chodzi o wykorzystywanie potencjału w postaci nowych stadionów – powiedział Animucki podczas konferencji „Piłka nożna w Polsce – stan i perspektywy rozwoju” odbywającej się Sejmie.
– Chcemy również, aby rozgrywki były prowadzone przez 10-10,5 miesiąca, a nie osiem, z wykorzystaniem maja, lipca i sierpnia. Duża liczba gier sprawi, że kadry zespołów będą liczniejsze i otworzy się większa możliwość na występy polskiej młodzieży z akademii – dodał członek zarządu Ekstraklasy SA.
GG, PilkaNożna.pl źr. Eurosport / PAP / własne foto: Łukasz Skwiot
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.