Włodarze Zagłębia Lubin w końcu powiedzieli „Dość!”. Popularni „Miedziowi” spisują się w obecnym sezonie naprawdę fatalnie i nic dziwnego, że w klubie doszło do rewolucji personalnej. Na razie z pierwszą drużyną pożegnało się czterech zawodników.
Od kadry odsunięci zostali Błażej Telichowski, Dominykas Galkevicius, Maciej Małkowski i Janusza Gancarczyka. Piłkarze ci nie zagrają przeciwko Lechowi Poznań i wiele wskazuje na to, że mogą powoli rozglądać się za nowymi pracodawcami. O tym, że władze klubu nie żartują przekonywał rzecznik Zagłębia, Michał Sałkowski.
– Decyzja co do dalszej przyszłości tych piłkarzy zostanie podjęta przez trenera i komisję po ostatnim meczu ligowym w tym roku. Z formalnego punktu widzenia cała grupa musi się stawić 4 stycznia na pierwszym treningu zespołu po zimowej przerwie. Jednocześnie, gdy zgłosi się kontrahent chętny do zatrudnienia tych graczy, to przedstawiciele klubu usiądą do rozmów – powiedział.
Oprócz odsunięcia wyżej wymienionych zawodników od pierwszego zespołu, podczas obrad Rady Nadzorczej podjęto także decyzję o powołaniu specjalnej Komisji Transferowej. W jej skład weszli prezes Marek Bestrzyński, pełnomocnik zarządu ds. sportowych, Rafał Helbik, przedstawiciel właściciela, Krzysztof Tkaczuk, trener grup młodzieżowych, Wiesław Wojno, trener zespołu z Młodej Ekstraklasy, Tomasz Bożyczko oraz szkoleniowiec pierwszej drużyny, Pavel Hapal.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.