Riku Riski w ostatnim ligowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław nie pojawił się na murawie, a całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Dzień później wystąpił w meczu Młodej Ekstraklasy. Zawodnik rozegrał bardzo dobre spotkanie, które zakończył zdobyciem dwóch bramek.
– Było ok. To dobrze, że zdobyłem dwie bramki, choć trzeba przyznać, że miałem więcej sytuacji. Mam nadzieję, że kolejne bramki strzelę już dla pierwszego zespołu w najbliższym meczu – mówi Fin. – W moim rodzinnym kraju również funkcjonuje podobna liga, co Młoda Ekstraklasa. Jednak ona przeznaczona jest jedynie dla młodych zawodników. Nie występują tam zawodnicy z pierwszego składu. Młodzi piłkarze grają w rezerwach, trenują z pierwszym zespołem, aby później być jak najlepiej przygotowanym do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej – dodał Riku.
Najbliższym rywalem Widzewa Łódź będzie drużyna Ruchu Chorzów. – Na tą chwilę ciężko mi cokolwiek powiedzieć o tym zespole. Słyszałem o nim niewiele. Jednak w czasie odpraw trener przekaże nam informację na temat ich gry i będę wiedział, jak ten zespół się prezentuje – mówi niespełna 22-letni zawodnik.
Aby wygrać ten mecz, musimy zagrać tak jak w drugiej połowie ze Śląskiem Wrocław. Czyli tworzyć dobre, szybkie akcje, stwarzać sytuacje podbramkowe i je wykorzystywać. Gramy przed własną publicznością, co nas na pewno bardzo zmobilizuje – mówi fiński zawodnik i dodaje – Ciężko pracuję na treningach, daję z siebie wszystko i staram się zaprezentować z jak najlepszej strony. Moim zadaniem jest trenować i czekać na swoją szansę.
Dla kibiców Widzewa mecze z Ruchem Chorzów są specjalnymi spotkaniami. Są to tak zwane mecze przyjaźni. – Słyszałem o tym, ale nie za wiele – powiedział widzewiak. - W Finlandii są inni kibice niż w Polsce. Tam tworzą się raczej małe grupki, które dopingują swoje drużyny. Większość kibiców się tam przyjaźni – kończy Riku Riski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.