Józef Wojciechowski zadeklarował, że zamierza dokonać ogólnej wyprzedaży zawodników Polonii, problem w tym, że za Jeża zażądał dwóch milionów złotych, bo jak tłumaczy – Słowak rok temu kosztował go półtora miliona, a chciałby jeszcze zwrotu kosztów jego dwunastomiesięcznego utrzymania.
Piłkarze rewelacyjnie spisującej się w rundzie wiosennej drużyny Zagłębia Lubin od piątku przebywają na urlopach. Pavel Hapal spędził weekend w Czechach, ale w poniedziałek ponownie pojawił się na klubowym obiekcie. Trener „Miedziowych” nie myśli o opalaniu w tureckich kurortach, przynajmniej do momentu, w którym nie sfinalizuje kilku letnich transferów.
W pierwszej kolejności chciałby pozyskać pomocnika warszawskiej Polonii, Roberta Jeża, który z powodu urazu zakończył miniony sezon już 20 kwietnia, w przegranym w stolicy przez Czarne Koszule meczu z Ruchem Chorzów. Jednak szkoleniowiec Zagłębia miał okazję porozmawiać w cztery oczy z 31-letnim Słowakiem 3 maja, po ligowym spotkaniu „Miedziowych” na Konwiktorskiej, zakończonym kompromitacją gospodarzy.
Czech i Słowak już wcześniej współpracowali ze sobą w Żilinie, w okresie gdy zespół mistrza naszych południowych sąsiadów awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2010-11 i rywalizował z takimi tuzami europejskiego futbolu jak Chelsea Londyn, Spartak Moskwa czy Olympique Marsylia. Obaj panowie miłych wspomnień mają co niemiara i chętnie jeszcze raz popracowaliby wspólnie, tym razem w Lubinie.
Właściciel karty piłkarza, Józef Wojciechowski zadeklarował, że zamierza dokonać ogólnej wyprzedaży zawodników Polonii, problem w tym, że za Jeża zażądał dwóch milionów złotych, bo jak tłumaczy – Słowak rok temu kosztował go półtora miliona, a chciałby jeszcze zwrotu kosztów jego dwunastomiesięcznego utrzymania.
W tym czasie akcje pomocnika nieco spadły, bo w meczach ekstraklasy Słowak raczej nie zabłysnął, w 21 spotkaniach strzelił zaledwie dwa gole, do niedawna poruszał się też przy pomocy kuli. Oferowanego Wojciechowskiemu przez Zagłębie miliona złotych raczej już nikt na transferowej giełdzie nie przebije.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.