Jeszcze przed dwoma tygodniami wszyscy zachwycali się stażem pracy Roberta Kasperczyka w Podbeskidziu Bielsko-Biała, a już w najbliższym czasie szkoleniowiec może stracić robotę. Wszystko przez słabe wyniki Górali na początku sezonu.
Według Przeglądu Sportowego wszystko zależeć będzie od sobotniej potyczki Podbeskidzia z Górnikiem Zabrze. Jeśli ekipa prowadzona przez Roberta Kasperczyka polegnie w konfrontacji z zabrzanami, dla trenera nie będzie ratunku.
Według dziennika Fakt zmiana na stanowisku trenera w Podbeskidziu jest już niemal przesądzona. Podczas ostatniego meczu Górali z Ruchem Chorzów na trybunach zasiedli goście z Czech – Werner Liczka oraz Bohumil Panik.
– Po ponad pięciu latach skończyłem pracować w Baniku Ostrava i chcę teraz poobserwować mecze w Polsce, bo w ostatnich latach nie było to możliwe. Oglądałem już spotkanie Wisły z Lechią, Podbeskidzia z Ruchem, a przede mną mecze Górnika ze Śląskiem i Piasta z krakowianami. Na razie chcę się przypatrzeć grze w waszej lidze. A jak będzie potem? Zobaczymy. Mnie w Polsce zawsze pracowało się świetnie i była dobra chemia z zawodnikami, z którymi miałem do czynienia. Za wcześnie jednak na mówienie o konkretach – tłumaczy Faktowi Werner Liczka, który w naszej ekstraklasie z sukcesami pracował w Polonii Warszawa, Górniku Zabrze czy Wiśle Kraków, z którą w 2005 roku wywalczył mistrzostwo Polski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.