Hiszpański urząd skarbowy oskarża Jamesa Rodrigueza o unikanie płacenia podatków, poinformował dziennik „El Mundo Deportivo”.
Hiszpańskie media podały, że tamtejszy fiskus oskarżył byłego piłkarza Realu Madryt, a obecnie gracza Bayernu Monachium o malwersacje podatkowe. James Rodriguez miał uniknąć zapłacenia 6,35 miliona euro podatku za dochody w 2014 roku.
Kolumbijczyk jest kolejnym piłkarzem, który ma problemy z hiszpańską skarbówką. Wcześniej ścigała ona m.in. Cristiano Ronaldo, Lionela Messiego, Lukę Modricia, Radamela Falcao, a nawet trenera Jose Mourinho. W przypadku Rodrigueza sprawa prawdopodobnie wynika jednak z niedostatecznej znajomości prawa. „El Mundo Deportivo” podaje, że hiszpański fiskus nie podejrzewa Rodrigueza o celowe unikanie płacenia podatku, ale o niedostateczną znajomość prawa. Piłkarz swoje dochody w 2014 roku rozliczył nie w Hiszpanii, a w krajach, w których jest łagodniejsze prawo podatkowe. Stało się tak dlatego, że w tym roku zmienił AS Monaco na Real Madryt, ale podatek rozliczył jakby nie mieszkał na stałe w Hiszpanii. Mimo braku zameldowania w tym kraju powinien jednak rozliczyć tam dochody, ponieważ właśnie podmiot z Półwyspu Iberyjskiego, czyli klub, był głównym źródłem jego dochodów.
Rodriguezowi nie grozi więc kara pozbawienia czy ograniczenia wolności, ale fiskus domaga się zaległych pieniędzy powiększonych o odsetki i zwyczajowe kary. W sumie Kolumbijczyk musi zapłacić 11,65 miliona euro.
27-letni ofensywny pomocnik w ubiegłym sezonie był wypożyczony z Realu Madryt do Bayernu Monachium. Bawarczycy przedłużyli wypożyczenie na kolejny rok i mają prawo pierwokupu zawodnika, z którego prawdopodobnie skorzystają.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.