Bardzo blisko ogromnej niespodzianki było w pierwszym sobotnim spotkaniu 14. kolejki Serie A. Walcząca o mistrzostwo kraju AS Roma rzutem na taśmę uratowała remis w meczu z Sassuolo (1:2).
Rzymianie przystąpili do spotkania ewidentnie rozkojarzeni. Zupełnie tak, jakby mieli już w głowach czekające ich starcie z Manchesterem City. To bowiem właśnie od wyniku tego meczu będzie zależało to, która z tych drużyn zagra w 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Słabe wejście gospodarzy w mecz wykorzystał Simone Zaza, który w ciągu zaledwie 180. sekund, pomiędzy 15. i 18. minutą dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Trybuny Stadio Olimpico ucichły, a kiedy w 51. minucie boisko musiał opuścić Daniele De Rossi, który otrzymał czerwoną kartkę, to już tylko najwięksi optymiście mogli wierzyć w to, że Roma odwrócili losy spotkania.
A jednak! W 77. minucie gospodarze zdobyli gol kontaktowego. Rzut karny na bramkę zamienił Adem Ljajić i to dało Romie wiatr w żagle. Grający w liczebnym osłabieniu gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i w końcówce dopięli swego. W doliczonym czasie gry do wyrównania doprowadził Ljajić i miejscowym udało się wywalczyć przynajmniej jeden punkt.
Rozczarowani takim obrotem spraw goście, także kończyli zawody w „dziesiątkę”. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Sime Vrsaljko.