AS Roma nie składa broni w walce o miejsce w TOP 4 ligi włoskiej. Stołeczna drużyna pokonała w sobotni wieczór Frosinone (3:2), dzięki czemu umocniła się na piątej lokacie w tabeli.
AS Roma dopisała na swoje konto ważne trzy punkty (fot. Reuters)
Goniący Milana w tabeli ligi włoskiej piłkarze Romy dobrze wiedzieli, że podczas meczu z Frosinone nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów. Wydawało się, że o dopisanie przez nich na swoje konto trzech punktów nie będzie zbyt trudno, szczególnie, że gospodarze nie imponowali ostatnio formą.
Jak się jednak okazało, spotkanie na Stadio Benito Stirpe rozpoczęło się w dość nieoczekiwany sposób. Piłkarze Romy popełnili bowiem błąd na własnej połowie, co zaowocowało przejęciem piłki przez Camillo Ciano. Ten nie czekał zbyt długo i zdecydował się na strzał z dystansu, który został odbity przez Robina Olsena, ale taki sposób, że piłka po kuriozalnej paraboli wkręciła się do siatki.
Roma potrzebowała czas na to, by otrząsnąć się po takim ciosie i do głosu doszła dopiero po pół godzinie gry. Do wyrównania doprowadził niezawodny Edin Dzeko, który wykorzystał moment zawahania obrońcy Frosinone, wybiegł mu zza pleców i oddał błyskawiczny strzał. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki.
Goście ze stolicy poszli za ciosem i kilkadziesiąt sekund później już byli na prowadzeniu. Dzeko ładnie wypuścił na pozycję El Sharaawy’ego, a jego strzał zdołał odbić bramkarza. Na miejscu był jednak Lorenzo Pellegrini, który na wślizgu dobił piłkę do siatki tuż przy słupku.
Roma powinna dobić przeciwnika, ale tego nie zrobiła i została skarcona. Kiedy więc w 80. minucie do wyrównania doprowadził Andrea Pinamonti, na Benito Stripe zapachniało niespodzianką.
Kiedy wydawało się, że rezultat zmianie już nie ulegnie, Roma wyprowadziła nokautujący cios. W piątej minucie doliczonego czasu gry Edin Dzeko zdobył swojego drugiego gola i zapewnił gościom cenne zwycięstwo.