Roma wykonała swoją misję. Rzymianie na drugim miejscu
Roma wykonała swoje zadanie na 37. kolejkę i w dalszym ciągu liczy się w walce o wicemistrzostwo Italii. Rzymianie pewnie pokonali w niedzielę Chievo (3:0).
Radja Nainggolan strzelił pierwszą bramkę niedzielnego meczu
Piłkarze Romy przed rozpoczęciem dzisiejszego spotkania wciąż mieli nadzieję na zakończenie sezonu na drugim miejscu i wywalczenie bezpośredniej kwalifikacji do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Do awansu na pozycję wicelidera potrzebowali wygranej z przeciętnym i niewalczącym już o nic Chievo, a do pozostania na niej – wpadki SSC Napoli.
O pierwsze nikt w Rzymie raczej się nie obawiał. Wszak Giallorossi ostatnio konsekwentnie wygrywają, a gdy już idzie im źle – trener Luciano Spalletti wpuszcza na boisko weterana Francesco Tottiego. Kapitan mimo grania „ogonów”, zdobywa bramkę średnio raz na 65 minut! Władze ASR mają zamiar na kolejny rok przedłużyć z nim kontrakt.
Drugi warunek będzie nieco cięższy do spełnienia. Napoli w niedzielę wieczorem zagra z Torino. Wojciech Szczęsny z pewnością będzie więc trzymać kciuki za znakomitą postawę Kamila Glika.
Już pół godziny po tym, jak południe wybiły watykańskie dzwony, na murawę Stadio Olimpico wybiegły zespoły Romy oraz Chievo. Zgodnie z przewidywaniami gospodarze od początku mieli przygniatającą przewagę, którą zdołali potwierdzić w 18. minucie. Wówczas Radja Nainggolan rozegrał sobie piłkę z… obrońcą Chievo, Cesarem, a następnie oddał skuteczny strzał z kilkunastu metrów.
Niewiele później okazję do pokazania swoich umiejętności miał Wojciech Szczęsny. Polak poradził sobie z uderzeniem Antonio Floro Floresa. Zaraz potem szczęście ponownie pokazało werończykom swój grymas. Boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Ivan Radovanović, podobnie jak wcześniej Massimo Gobbi.
Kilka minut przed przerwą Miralem Pjanić dośrodkował w pole karne Chievo z rzutu wolnego. Do piłki wyskoczył Antonio Rudiger i podwyższył prowadzenie Giallorossich.
Po zmianie stron przyjezdni wzięli się do roboty i też stwarzali sobie niezłe sytuacje. W formie był jednak Szczęsny, który nie okazywał przesadnej gościnności. Pod koniec wykazał się wprowadzony w 59. minucie na boisko Totti. 39-latek znakomicie zagrał z pierwszej piłki do Pjanicia, a Bośniak ustalił wynik na 3:0.
Roma awansowała na drugie miejsce w tabeli i zostanie na nim przynajmniej do wieczora. O godzinie 20:45 rozpocznie się mecz Torino – Napoli.