Rosja chce zostać zapamiętana jako najlepszy w historii gospodarz mundialu. Natomiast reszta świata podobno tylko zaciera ręce, żeby szukać ewentualnych wpadek. Ile można zyskać, a ile stracić na organizacji najważniejszego sportowego wydarzenia na świecie?
MICHAŁ CZECHOWICZ
Ta wojna nie została oficjalnie wypowiedziana, bo wojska nie stanęły naprzeciwko siebie na polu bitwy, ale trwa w najlepsze od kilku lat. Zwycięzcę, pokonanego i straty po obu stronach poznamy dopiero w lipcu przyszłego roku, po wielkim finale na stadionie Łużniki w Moskwie. Rosjanie z wymierzoną w nich propagandą pod hasłem „mistrzostwa świata w 2018 roku zakończą się klapą” walczą na kilka sposobów.
(…)
Rasizm nie istnieje
Po wydarzeniach z ostatnich lat awans reprezentacji Albionu na mundial w Rosji był jednym z najszerzej komentowanych wydarzeń w poprzednim tygodniu. Obok wątku sportowego, czyli budowy nowej angielskiej drużyny przez Garetha Southgate’a w oparciu o gwiazdę Harry’ego Kane’a, powróciły tematy pozapiłkarskie. FA wydała oświadczenie, informując o zagrożeniu cyberatakiem. Grupa rosyjskich hakerów, nazywająca siebie Fancy Bears, zaatakowała federację w maju, wysyłając w imieniu jednego z działaczy e-maile do FIFA w sprawach dotyczących kontroli antydopingowych. Przestępcy mieli brać rewanż za dyskwalifikację części rosyjskich sportowców na IO w Rio de Janeiro w 2016 roku, szukając danych Światowej Agencji Antydopingowej i dokumentacji medycznej sportowców głównie z Europy i USA. Angielska federacja zapowiedziała, że w czasie pobytu w Rosji podejmie szczególne środki ostrożności w ochronie połączeń internetowych, kont e-mailowych i oficjalnych profili w social mediach. To nie jedyny temat związany z bezpieczeństwem trapiący Anglików przed wyjazdem na wschód Europy.
Dobrze znana w Polsce organizacja FARE, zajmująca się zwalczaniem przejawów rasizmu na stadionach, w sezonie 2014-15 wskazała 92 tak zakwalifikowane incydenty w rozgrywkach centralnych w całym kraju. W kolejnych latach jej działalność miała zostać ograniczona, przez co nie mogła przedstawić pełnych danych. – Sprawię, że nikt nie będzie mówił o funkcjonowaniu rasizmu czy dyskryminacji. W Rosji nie ma rasizmu, takie zjawisko nie istnieje – mówił były piłkarz między innymi Chelsea Londyn Aleksiej Smiertin, od kilku miesięcy inspektor do spraw walki z rasizmem w rosyjskiej federacji futbolu, w programie „BBC World Football”. – Pojawia się jako moda. Przychodzi z innych krajów. Nigdy wcześniej nie występował w naszym kraju. Dziesięć lat temu jacyś kibice mogli dać czarnoskóremu piłkarzowi banana jako żart. Media kreują zły wizerunek Rosji. Otwartość gospodarzy na kibiców z całego świata jest oceniana także przez zaangażowanie w walkę z chuligaństwem. Wyemitowany w lutym tego roku na antenie BBC film dokumentalny pod tytułem „Rosyjska armia chuliganów” był jedną z największych dotychczasowych antyreklam mundialu. Program zawierał kilka przesłań od rosyjskich pseudokibiców, począwszy od „dla niektórych będzie to festiwal futbolu, dla innych festiwal przemocy” do osądów na temat powtórki bitwy z angielskimi chuliganami przed meczem obu reprezentacji na Euro 2016 w Marsylii. „Ktoś będzie na sto procent próbował coś zrobić. Mogę to zagwarantować” – z takim myśleniem i oceną zaczęli walczyć Rosjanie. Na fanów Manchesteru United, którzy w ubiegłym sezonie przylecieli do Rostowa nad Donem na mecz z tamtejszym FK w Lidze Europy, czekały ciepłe napoje, koce i miejsca obok gospodarzy. Za tak serdeczne powitanie dziękował oficjalny profil Czerwonych Diabłów na Twitterze.
600 procent budżetu
Mistrzostwa będą dla Rosji drugim w ostatnich latach, po zimowych IO w Soczi w 2014 roku, sportowym wydarzeniem największego kalibru w roli organizatora. Tą samą drogą niedawno szła Brazylia. Historia pokazuje, że świat przy imprezach tej skali przebacza wiele niedoróbek, ale gospodarz musi zadbać, żeby samo święto nie stało się tubą propagandową wykorzystywaną przez przeciwników. Z tego powodu nie w pełni wykorzystano potencjał olimpiady, kiedy świeżo po aneksji Krymu cały świat nadal zadawał niewygodne pytania. Ostatnie przypadki pokazują, że można popełniać błędy, pod warunkiem że u innych dzieje się gorzej. Przed wakacjami angielski „The Observer” dotarł do dowodów ukazujących nieludzkie warunki życia 190 robotników z Korei Północnej pracujących przy budowie obiektu w Sankt Petersburgu. Za stawkę od 10 do 15 dolarów imigranci pracowali przynajmniej 11 godzin dziennie bez dnia wolnego przez kilka miesięcy. W 2015 roku miało dojść do pięciu zgonów. Z kolei w Samarze pracowano nawet przy temperaturze minus 25 stopni Celsjusza. Przy takiej skali łamania praw człowieka na budowach aren kolejnego gospodarza mundialu, Kataru, świat nie zwrócił na te wydarzenia większej uwagi
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (42/2017) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.