Górnik Zabrze miał od pierwszej kolejki nowego sezonu w I lidze rozpocząć swój marsz w kierunku ekstraklasy. Wielu fachowców uważało, że 14-krotni mistrzowie Polski będą zdecydowanymi faworytami do awansu, jednak początek kampanii 2016-17 zweryfikował niego ich prognozy.
Trener Marcini Brosz ma o czym myśleć (foto: Ł.Skwiot)
Po trzech rozegranych spotkaniach Górnik ma w swoim dorobku zaledwie jeden punkt i zajmuje miejsce w dole tabeli. W niedzielny wieczór drużyna prowadzona przez Marcina Brosza doznała prestiżowej porażki w derbach z GKS-em, Tychy. – Futbol bywa bezlitosny: doliczony czas gry, w którego ostatniej minucie pada bramka dla rywala – komentował trener.
Brosz mógł liczyć na więcej, szczególnie, że jego piłkarze przed kilkoma dniami wyrzucili za burtę Pucharu Polski samą Legię Warszawa. – Kilka dni temu wyeliminowaliśmy Legię z Pucharu Polski, ale to spotkanie w żaden sposób nie rzutowało na kondycję chłopaków. Zresztą strzeliliśmy bramkę już w końcówce meczu, co pokazuje, że zespół ma charakter i jest fizycznie dobrze przygotowany. Z tego spotkania trzeba wyciągnąć wnioski, kilka rzeczy przeanalizować. Bo punkty zostały w Tychach – dodał.
– Rzut karny i w konsekwencji stracony gol w dużej mierze spowodowały, że nasza gra była bardzo nerwowa. Punktem zwrotnym okazała się druga z podyktowanych tego wieczoru jedenastek. Tym razem Mateusz Kuchta obronił, co dało nam wiarę, że losy tego spotkania można jeszcze odwrócić. Rzeczywiście, w końcówce spotkania, nasze akcje były składniejsze, a po jednej z nich padł wyrównujący gol – zakończył.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.