Nadal nie daje o sobie zapomnieć Robert Maaskant. Holenderski szkoleniowiec czeka na zaległe pieniądze od Wisły Kraków i nie zamierza w tej sprawie odpuszczać.
– Jestem bardzo rozczarowany tym, że niektórzy ludzie z Wisły nie dotrzymali słowa. Wisła mi jednak nie zapłaciła. Zadzwonię do nich w tym tygodniu i spytam, co jest nie tak – powiedział oburzony Maaskant.
W Krakowie nikt nie zaprzecza, że klub zalega Holendrowi pewne pieniądze. – Mamy zobowiązania w stosunku do Roberta i cieszymy się, że jest cierpliwy. Na razie doszło do wymiany pism między nami a osobami reprezentującymi Roberta – powiedział Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły.
O jak duże pieniądze walczy Maaskant? Może to być kwota przekraczająca nawet 100 tysięcy euro.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.