Piłkarze Ruchu Chorzów nadal nie wyszli z minusowego dorobku punktowego. W meczu dwóch ostatnich spadkowiczów z ekstraklasy lepszy okazał się Górnik Łęczna, który wygrał przy Cichej 1:2.
W pierwszej połowie to Ruch sprawiał wrażenie zespołu, któremu bardziej zależy na zgarnięciu trzech punktów. Niebiescy stwarzali sytuacje, ale brakowało najważniejszego – dobrego wykończenia. Strzał Posinkovicia zablokowali obrońcy, a próbę Urbańczyka zatrzymał golkiper.
Goście atakowali zdecydowanie konkretniej, ale im również brakowało wykończenia. W 31. minucie przyjezdni trafili w słupek, a w samej końcówce pierwszej połowy posłali piłkę do siatki, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Tuż przed gwizdkiem oznaczającym przerwę łęcznianie doznali osłabienia. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył ŁukaszWiech, który popełnił ostry faul.
Po zmianie stron kibice w końcu doczekali się goli. Pierwszy cios wyprowadzili chorzowianie, którzy w 65. minucie objęli prowadzenie. Po dobrym dośrodkowaniu w pole karne piłkę do własnej bramki posłał ArkadiuszKasperkiewicz.
Stracony gol wcale nie zdradził piłkarzy Górnika, którzy w 84. minucie doprowadzili do remisu. Po dograniu w szesnastkę na strzał z woleja zdecydował się Łukasz Tymiński i pokonał golkipera Ruchu.
Goście nie zadowolili się remisem i w doliczonym czasie gry przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Łęcznianie przejęli piłkę w środku pola, wyprowadzili zabójczy kontratak, który pięknym strzałem w okienko wykończył GrzegorzBonin i zapewnił Górnikowi trzy punkty.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.