Drugi niedzielny mecz Ekstraklasy nie zachwycił. Po fenomenalnym starciu we Wrocławiu, w Chorzowie oglądaliśmy bardzo słabe spotkanie. Miejscowy Ruch został pokonany przez Wisłę Kraków.
Przed rozpoczęciem niedzielnego spotkania Ruch Chorzów zajmował czternaste miejsce, natomiast Wisła Kraków plasowała się o dwie lokaty wyżej. Bez wątpienia tak słaba runda jesienna w wykonaniu obydwu drużyn jest sporym zaskoczeniem. Bezpośrednie starcie Białej Gwiazdy z Niebieskimi było bardzo ważne dla przyszłości tych zespołów.
Początek spotkania należał do Wisły. Dosyć groźne uderzenie oddał chociażby Łukasz Garguła. Jednak po około piętnastu minutach coraz więcej do powiedzenia miał Ruch. Swoje okazje mieli chociażby Maciej Jankowski i Arkadiusz Piech, ale mimo to pierwsza część gry zakończyła się bezbramkowym remisem.
W drugiej połowie przez długi czas również utrzymywał się remis 0:0. Jednak w 73. minucie dobre podanie na lewym skrzydle otrzymał Rafał Boguski. Pomocnik Wisły dośrodkował w pole karne do Garguły, a ten mocnym uderzeniem bez żadnych problemów pokonał Michala Peskovicia. W 90. minucie Garguła zdobył jeszcze drugą bramkę wykorzystując sytuację sam na sam.
Gospodarze odpowiedzieli w doliczonym czasie gry honorowym trafieniem Andrzeja Niedzielana. Na ewentualne wyrównanie Niebieskim zabrakło już czasu. Wisła ostatecznie wygrała w Chorzowie 2:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.