Ruch Chorzów w swoim ostatnim meczu ligowym w 2012 roku zremisował z Jagiellonią Białystok 1:1. Białostoczanie kończyli mecz w dziesiątkę, ponieważ z boiska wyleciał Tomasz Bandrowski…
Ostatnie spotkania nie najlepiej układały się dla Ruchu Chorzów. Chorzowianie przegrali cztery mecze z rzędu, zdobyli w nich tylko jedną bramkę i w tabeli zsunęli się na 14 miejsce. Do piątkowego starcia z Jagiellonią Białystok podopieczni Jacka Zielińskiego przystępowali więc z nadzieją przerwania złej passy. Czekało ich jednak trudne zadanie, ponieważ białostoczanie nie przegrali dotychczas żadnej z wyjazdowych potyczek.
W piątkowy wieczór od początku przewagę zyskali piłkarze Jagiellonii. Gdy wydawało się, że bramka w ich wykonaniu jest kwestią czasu, nieoczekiwanie prowadzenie objął Ruch. W 16. minucie samobójcze trafienie zaliczył Grzyb.
Goście odpowiedzieli trafieniem dopiero w 68. minucie. Rezerwowy Euzebiusz Smolarek otrzymał dobre podanie od Tomasza Frankowskiego i zimną krwią umieścił piłkę w siatce. Radość Jagiellonii nie trwała długo. Siedem minut później z groźną kontrą ruszyli rywale, Tomasz Bandrowski chcąc przerwać akcję faulował rywala za co zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Grający w przewadze jednego zawodnika zespół chorzowskiego Ruchu nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. W Chorzowie Ruch zremisował z Jagiellonią 1:1. Białostoczanie na półmetku sezonu mogą cieszyć się z tego, że nie przegrali żadnego meczu ligowego na obcym terenie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.