W pojedynku dwóch beniaminków lepszy okazał się ten z Chorzowa. Ruch pokonał 2:0 ŁKS w meczu 2. kolejki PKO Ekstraklasy.
Architektem pierwszego zwycięstwa Ruchu po powrocie na najwyższy szczebel rozgrywkowy jest Daniel Szczepan. To właśnie on, dwukrotnie wypracowując kolegom sytuacje strzeleckie, poprowadził Niebieskich do upragnionego kompletu punktów.
Szczepan najpierw w 15. minucie obsłużył podaniem lepiej ustawionego w polu karnym Kacpra Michalskiego, którego uderzenie wprawdzie obronił Alexander Bobek, lecz przy dobitce bramkarz ŁKS-u nie miał już żadnych szans. Zaś w 75. minucie Szczepan przedarł się przez dziurawą obronę łodzian i wystawił piłkę na tacy Tomaszowi Swędrowskiemu, który z bliskiej odległości dopełnił formalności.
Podopieczni Jarosława Skrobacza zrobili to, do czego przyzwyczaili jeszcze w I lidze. Chorzowianie wyrachowaniem i pragmatyzmem wypunktowali największe słabości rywali i zasłużenie sięgnęli po pełną pulę.
A ŁKS? Kazimierz Moskal i spółka póki co przypominają zagubionych na ulicy chłopców do bicia. Zwłaszcza na wyjazdach. W Warszawie dostali trójkę od Legii, teraz dwójkę w Gliwicach od Ruchu, a sięgając pamięcią jeszcze do czasów pierwszoligowych, okazuje się, że ich ostatnie zwycięstwo na obcym terenie datuje się na… połowę lutego, kiedy to w Częstochowie pokonali Skrę, która zresztą spadła do II ligi.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.