Piątkowe popołudnie piłkarze Wisły Kraków mieli bardzo urozmaicone. Oprócz ćwiczeń typowo piłkarskich zagrali również w rugby, piłkarskiego baseballa oraz siatkonogę.
Gra w rugby była jednym z ćwiczeń w trakcie rozgrzewki. Piłkarze dostali piłkę do rugby i mieli ją umieścić za jedną z linii końcowych wyznaczających boisko. Choć to była rozgrzewka, to zawodnicy się nie oszczędzali. W jednym ze starć Radosław Sobolewski powalił na ziemię Tsvetana Genkova, ale ten, nie tracąc piłki, zdołał się podnieść z „Sobolem” na plecach, zrzucić go i kontynuować akcję. Największy popłoch w szeregach przeciwnika wzbudzał jednak chyba Sergei Pareiko, którego akcje koledzy komentowali: „Idzie jak czołg”.
Potem przeszedł czas na znaną już zawodnikom z Turcji grę, czyli piłkarski baseball. Drużyna została podzielona na dwie grupy. Jeden z piłkarzy z zespołu atakującego wybijał piłkę i miał okrążyć cztery bazy. Reszta drużyny też wykonywała krótsze okrążenie, podczas którego broniący się mogli zbić przeciwników lub wyautować ich wymieniając pięć podań w powietrzu. Rozgrywkę wygrał zespół czerwonych 5:2.
Po tych luźniejszych zajęciach przyszedł czas na typowo piłkarskie ćwiczenia. Piłkarze pracowali nad uderzeniami z różnych pozycji lub grali w siatkonogę. Na koniec trener Maaskant chętnym zaproponował poćwiczenie strzałów z rzutów wolnych. Warto odnotować, że wśród zawodników uderzających na bramkę lewą nogą znalazł się Gervasio Daniel Nunez.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.