Zimowa przerwa pomiędzy rundami, to dla piłkarzy występujących w polskiej ekstraklasie okres, w którym zdarza się im nieco przybrać na wadze. Ci którzy bronią na co dzień barw poznańskiego Lecha nie muszą się jednak obawiać ewentualnych kar.
W wielu klubach praktykuje się karanie zawodników, którzy zbyt mocno popuścili sobie pasa podczas świąt i nie jest to niczym nadzwyczajnym. Piłkarze otrzymują zazwyczaj przed urlopami specjalne rozpiski treningowe, a nadwaga jest znakiem, że nie do końca się do nich stosowali.
Zdaniem Mariusza Rumaka, opiekuna Kolejorza, karanie zawodników za większą wagę nie ma sensu. – Ważymy zawodników, ale większą uwagę przywiązuję do składu masy ciała. Zawodnicy są badani poprzez szacowanie ilości tkanki tłuszczowej – powiedział.
– Często może się zmienić nie tylko waga, ale też struktura mięśniowa. Wtedy też waga pójdzie w górę i co wtedy? Karać zawodnika? On będzie przecież dobrze wytrenowany – dodał Rumak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.