Po odejściu Artjoma Rudniewa z Poznania do Hamburga, w formacji ofensywnej Lecha powstała gigantyczna wyrwa, której Mariusz Rumak przez bardzo długi czas nie potrafił zasypać. W końcu znalazł chyba odpowiednich kandydatów.
Początkowo opiekun Lecha postawił na duet Ślusarski – Ubiparip, ale ani jeden, ani drugi Rumaka nie przekonał. Rozpoczęły się więc roszady w składzie i eksperymenty, które w niedzielnym spotkaniu kontrolnym doprowadziły do oddelegowania na murawę pary Bereszyński – Lovrencsics. Duet spisał się wspaniale, bo nie dość, że znakomicie się rozumiał, to każdy z osobna wpisał się na listę strzelców.
– Po roku spędzonym na wypożyczeniu w Warcie Poznań czuję się lepszym piłkarzem. Tam najczęściej grałem na skrzydle, ale trener Mariusz Rumak widzi mnie raczej na pozycji napastnika. Nie dziwi mnie to, bo właśnie na tej pozycji grałem u tego szkoleniowca w zespole juniorskim – opowiada zawodnik na oficjalnej stronie klubu. – Uważam, że w ustawieniu 4-4-2 Bartek jest zdecydowanie bardziej przydatny z przodu niż z boku – potwierdza trener Mariusz Rumak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.