W drugim piątkowym meczu PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa podejmie Lechię Gdańsk. Jedna i druga może sobie zapewnić spokojny weekend.
Czy Legia umocni się na pozycji wicelidera tabeli?
Co to oznacza? Dla gospodarzy – umocnienie się na pozycji wicelidera tabeli, upewnienie się, że w szesnastej kolejce nikt im go nie odbierze. Dla gości – zagwarantowanie sobie miejsca poza strefą spadkową, upewnienie się, że w szesnastej kolejce nikt im go nie odbierze. Cel jest więc różny, ale środek do jego osiągnięcia ten sam: trzy punkty.
W ostatnich tygodniach Legia nie potrafiła zdobywać ich z pożądaną regularnością. Na przemian wygrywała i remisowała, a do tego przegrała z Wisłą Płock. Lechia odniosła natomiast trzy zwycięstwa na przestrzeni czterech kolejek. Mimo to, faworytem starcia będzie ekipa ze stolicy.
– Przy nowym trenerze Lechia złapała dobrą formę – zaznaczył jednak w trakcie konferencji prasowej Kosta Runjaić. – W futbolu chodzi w pierwszej kolejności o wyniki. W przypadku Lechii poprawiły się, co daje dodatkową motywację drużynie. Oglądaliśmy również jej ostatnie mecze. Nie skłamię, jeżeli powiem, że Lechia to ta sama drużyna, która w zeszłym sezonie zajęła czwarte miejsce w ekstraklasie. Pozostali tam najważniejsi piłkarze i trzon drużyny.
Kto zapewni sobie spokojny weekend? Odpowiedź na pytanie poznamy wieczorem. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.