Niedzielne zmagania na boiskach PKO BP Ekstraklasy zwieńczy potyczka Lecha Poznań z Widzewem Łódź. Jej stawką jest trzecie kolejne zwycięstwo ligowe.
Czy Lech zdoła kontynuować zwycięską passę? (fot. Maciej Figielek/400mm.pl)
Obie drużyny wygrały poprzednie dwa mecze o punkty. Gospodarze pokonali Piast Gliwice i Lechię Gdańsk. Goście ograli Wartę Poznań oraz Wisłę Płock (jako pierwsi w tym sezonie!). Dziś zwycięska passa przynajmniej jednej z ekip dobiegnie końca.
– Lech jest faworytem spotkania, gra u siebie. Dwa ostatnie mecze wygrał i widzimy, że ich forma rośnie. Znamy swoją wartość i wierzę w pracę, którą wykonujemy i na pewno jedziemy tam, żeby postawić się mistrzowi Polski. Lech jest jakościową drużyną. Po słabszym okresie zaczynają coraz lepiej punktować i wygrywają ostatnie spotkania i ich drużyna jest w coraz lepszej dyspozycji. Zastanawia nas, w jakim składzie personalnym wyjdą na mecz z nami w związku z czwartkowym meczem w europejskich pucharach. Znacznie ciężej będzie nam wytypować ich skład – stwierdził podczas konferencji prasowej Janusz Niedźwiedź.
Kolejorz może i jest faworytem, ale wyższe miejsce w tabeli zajmują Widzewiacy. Dotąd zdobyli oni trzy punkty więcej, co odpowiada faktowi, że mają na koncie trzy zwycięstwa, a nie dwa, jak Lech. Ten zasmakował ligowego triumfu dopiero w zeszły weekend.
Kto przedłuży passę zwycięstw? Kto wygra po raz trzeci z rzędu? Wszystko okaże się wieczorem. Mecz rozpocznie się o godzinie 17:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.