Pogoń Szczecin i Górnik Łęczna znajdują się na niemalże przeciwległych biegunach tabeli. Co przyniesie ich starcie w ramach dziesiątej kolejki PKO BP Ekstraklasy?
Kosta Runjaić nie lekceważy Górnika Łęczna. (fot. Grzegorz Radtke)
W starciu, do którego dojdzie na Zachodnim Pomorzu, nietrudno wskazać faworyta. Wprawdzie gospodarze mieli ostatnio trudniejszy czas, którego apogeum stanowiła pucharowa porażka z KKS Kalisz, ale wciąż utrzymują się w czubie tabeli. W lidze przegrali tylko raz. Przy korzystnym dla nich układzie wyników, przerwę reprezentacyjną mogą spędzić w fotelu wicelidera.
O sytuacji gości wszystko mówi fakt, iż nawet w przypadku zwycięstwa niekoniecznie opuszczą oni strefę spadkową. Na ten moment zamykają stawkę. Wygrali zaledwie jedno spotkanie.
– Nikt nie mówi, że to słaby rywal. Graliśmy już z przeciwnikami, którzy byli słabsi na papierze i straciliśmy punkty. Musimy być ostrożni. Drużyna wie, co ma zrobić – przekonywał w trakcie konferencji prasowej Kosta Runjaić.
Słowom szkoleniowca Portowców trudno się dziwić. Szczególnie po blamażu w Pucharze Polski. Nie zmienia to jednak faktu, że szczecinianie są murowanymi faworytami. Jeśli nie wygrają, staną się współautorami kolejnej sensacji.
Mecz Pogoni Szczecin z Górnikiem Łęczna rozpocznie się o godzinie 15:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.