Kryzys? Jaki kryzys? Piłkarze Manchesteru City w znakomitym stylu odpowiedzieli krytykom, który wieszczyli, że przed mistrzem Anglii bardzo trudny czas. Obywatele nie pozostawili Watfordowi żadnych złudzeń i odnieśli wysokie zwycięstwo (8:0).
Mistrz Anglii odniósł przekonujące zwycięstwo (fot. Reuters)
Obie drużyny spotkały się ze sobą w finale ostatniej edycji Pucharu Anglii i wtedy Manchester City rozgromił Watford w stosunku (6:0). Jako, że w ostatniej kolejce Obywatele niespodziewanie przegrali z Norwich City, a piłkarze Szerszeni – nawet biorąc lekką poprawkę na remis z Arsenalem – nie rzucają na kolana swoją grą, to można było zakładać, że będzie to długie popołudnie dla Bena Fostera i jego kolegów.
Jak się okazało, gospodarze potrzebowali zaledwie 53. sekund, by wyjść na prowadzenie i napocząć rywala. Kevin de Bruyne posłał znakomitą piłkę w pole karne, a tam nogę dołożył David Silva, który rozpoczął ostre strzelanie na Etihad Stadium.
Szybkie skruszenie defensywnego muru gości sprawiło, że podopieczni Pepa Guardioli złapali wiatr w żagle i tak się rozpędzili, że kiedy na stadionowym zegarze odliczona została osiemnasta minuta, Manchester City prowadził już… różnicą pięciu goli.
Najpierw karnego wykorzystał niezawodny Serio Aguero, a następnie do siatki trafiali Riyad Mahrez, Bernardo Silva, a także Nicolas Otamendi. Watford nie istniał na boisku i gdyby gospodarze wykorzystali wszystkie swoje okazje, to już przed przerwą wynik mógł zakręcić się blisko „dwucyfrówki”.
Wspomniany Guardiola na szczególnie zadowolonego jednak nie wyglądał, co oznaczało, że widział jeszcze rezerwy w grze swojej drużyny. Nic więc dziwnego, że po zmianie stron Manchester City ponownie podkręcił tempo, czego pokłosiem były oczywiście kolejne bramki. Dwukrotnie do siatki trafił Bernardo Silva, który skompletował tym samym hat-tricka.
Co ważne, przy prowadzeniu siedmioma bramkami pojawiła się możliwość, by mistrz Anglii pobił, a w najgorszym razie wyrównał rekord Premier League jeśli chodzi o najwyższą wygraną. Ten należał do Manchesteru United, który jeszcze w latach 90. rozbił Ipswich Town aż (9:0).
100 – Sergio Aguero has scored his 100th Premier League goal at the Etihad – he is one of just three players in the competition’s history to net 100+ goals at a single venue, alongside Thierry Henry at Highbury (114) and Wayne Rooney at Old Trafford (101). Milestone. pic.twitter.com/1CaVQqMNzd
Im bliżej końca, tym, Manchester coraz mniej forsował tempo. Goście grali już na stojąco i można było odnieść wrażenie, że zawodnicy Guardioli nie chcieli ich dodatkowo pogrążać. Kiedy jednak okazja się nadarzyła, to po prostu trzeba było z niej skwapliwie skorzystać. Sztuki tej dokonał Kevin de Bruyne, który popisał się fenomenalnym strzałem pod poprzeczkę. Mocny kandydat do miana trafienia kolejki.
Końcowe rozstrzygnięcie? 8:0 dla gospodarzy. Nieprawdopodobne.
***
Co wydarzyło się na innych boiskach ligi angielskiej w sobotnie popołudnie? Burnley pokonało Norwich City (2:0), a Sheffield United w takim samym stosunku wygrało w delegacji z Evertonem (2:0).
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.