To miało być wielkie święto futbolu, ale powody do zadowolenia po finale Copa del Rey mieli tylko piłkarze i kibice Barcelony. „Duma Katalonii” nie dała żadnych szans Sevilli, gromiąc ją na stołecznym Wanda Metropolitano (5:0) i sięgając po główne trofeum.
Ten ostatni finał Andresa Iniesty (fot. Juan Medina / Reuters)
Drużyna Ernesto Valverde była uważana za zdecydowanego faworyta finału, ale nie mogło być inaczej. Barcelona praktycznie od początku sezonu prezentuje efektowny i efektywny futbol, pewnie zmierzając po tytuł mistrzowski w La Lidze. Podbić europejskich boisk się co prawda nie udało, ale celem Katalończyków na finisz kampanii było zapewnienie sobie podwójnej korony.
Leo Messi i spółka przystąpili do sobotniego meczu niezwykle zdeterminowani i jeszcze przed upływem kwadrans udało się im objąć prowadzenie. W 14. minucie Jasper Cillessen znakomitym wykopem od własnej bramki uruchomił Philippe Coutinho, a ten popędził w stronę pola karnego Sevilli, wyłożył piłkę do Luisa Suareza, a ten dopełnił formalności. Kompletnie zaspała w tej sytuacji obrona ekipy z Andaluzji i jej bramkarz, który chyba powinien zachować się nieco aktywniej i przeciąć dalekie zagranie Cillessena.
Barcelona ukąsiła rywala po raz pierwszy, poczuła krew i już nie wypuściła go ze swoich sideł. Na 2:0 w 31. minucie podwyższył sam Messi, który spod linii końcowej boiska otrzymał świetne podanie piętą od Jordiego Alby. Argentyńczyk mając przed sobą całą bramkę, huknął pod poprzeczkę. Cudowna akcja „Blaugrany”.
Sevilla jeszcze przed przerwą musiała przyjąć kolejny, tym razem już nokautujący cios i było jasne, że trofeum na zwycięstwo w Copa del Rey w sezonie 2017-18 trafi do gabloty na Camp Nou. W 41. minucie Messi obsłużył prostopadłym podaniem Suareza, a ten mimo asysty dwóch rywali, wpadł w pole karne i płaskim strzałem pokonał bramkarza.
Na Wanda Metropolitano zapachniało pogromem, a wiadomo, że jeśli Barcelona ma przeciwnika na widelcu, to rzadko przepuszcza okazję, by maksymalnie go pognębić. Dokładnie tak było w tym przypadku.
Niedługo po wznowieniu gry w drugiej połowie, Andres Iniesta zagrała świetną dwójkową akcję z Leo Messim, którą szarżą w pole karne, minięciem bramkarza i celnym uderzeniem z ostrego kąta wykończył doświadczony Hiszpan.
Lionel Messi is only the second player in history to score in five different Copa del Rey finals.
Podopieczni Valverde nie zamierzali się zatrzymywać i przy akompaniamencie fiesty na trybunach strzelili piątego gola. Clement Lenglet zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia wskazał na „wapno”. Leo Messi pozwolił w tej sytuacji czynić honory Philippe Coutinho, a Brazylijczyk nie pomylił się z jedenastu metrów.
Kolejnych goli już w Madrycie nie zobaczyliśmy. Barcelona rozgromiła Sevillą i wywalczyła Puchar Króla, żegnając przy okazji Andresa Iniestę. Dla słynnego pomocnika był to już ostatni taki finał w barwach „Dumy Katalonii”, ponieważ wraz z końcem sezonu dobiegnie również końca jego przygoda z klubem z którym był związany przez całą karierę.
Schodzącego z boiska Hiszpana żegnała głośna owacja wszystkich kibiców, bez względu na przynależność klubową. Kto jak kto, ale on na takie pożegnanie z poważną piłką sobie zasłużył. Mecz z Sevillą był jego ostatnim w Copa del Rey.
gar, PiłkaNożna.pl
***
Sevilla FC – FC Barcelona 0:5 (0:3) 0:1 – Suarez (14′)
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.