Piłkarze Leicester City nie mieli litości dla rywala i w piątkowy wieczór urządzili sobie trening strzelecki na Stadionie Św. Marii. Popularne Lisy rozgromili w delegacji Southampton aż (9:0), przesuwając się na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Piłkarze Leicester City nie mieli litości dla rywala (fot. Reuters)
Piłkarze Southampton nie potrafili wygrać w lidze od czterech kolejek i nic dziwnego, że atmosfera w szatni zespołu daleka była od idealnej. Wydawało się, że przełamanie o złej passy będzie w piątkowy wieczór trudno, ponieważ na St. Mary’s przyjechał czołowy klub Premier League – Leicester City.
Jak się okazało mecz zaczął się dla gospodarzy w najgorszy z możliwych sposób. Już bowiem w 10. minucie do piłki odbitej przez bramkarza dopadł Ben Chilwell, który z najbliższej odległości dobił ją do siatki. Jakby problemów Świętych było mało, kilka chwil później czerwoną kartkę obejrzał Ryan Bertrand, który zaatakował rywala wyprostowaną nogą. Anglik został wyrzucony z boiska dopiero po interwencji systemu VAR.
Później wypadki potoczyły się już błyskawicznie. W 17. minucie na 2:0 płaskim strzałem podwyższył Youri Tielemans, a już w następnej akcji kolejnego gola dołożył Ayoze Perez i było już jasne, że Leicester City nie wypuści już rywala ze swoich sideł. Gospodarze byli kompletnie rozbici i można było w ciemno zakładać, że na trzech straconych bramkach w tym spotkaniu się dla Świętych nie skończy.
Goście nie zamierza zwalniać tempa i jeszcze przed przerwą udało się im dorzucić czwarte trafienie. Znakomicie ze skrzydła w pole karne Southampton dośrodkował Chilwell, a z tak precyzyjnego dogrania skorzystał Perez, który huknął bez przyjęcia pod samą poprzeczkę, nie dając bramkarzowi żadnych szans na skuteczną interwencję.
Mało? Zanim sędzia zagwizdał w pierwszej połowie po raz ostatni, kolejny błąd defensywy Świętych wykorzystał Jamie Vardy, który z dziecinną łatwością ograć jednego z obrońców i z bliska zmusił Angusa Gunna do piątej kapitulacji. Nokaut!
5 – Leicester are only the second team in Premier League history to establish a five-goal lead in the first half of an away game, after Manchester City against Burnley in April 2010 (5-0). Invaders. pic.twitter.com/U25V0XaoY7
Po zmianie stron Lisy ani myślały, by zwalniać tempo. Brendan Rodgers ewidentnie nakazał swoim piłkarzom, by atakowali i jak się okazało, udało się im dorzucić kolejne gole. Hat-tricka na swoim koncie zapisał Ayoze Perez, a tuż po jego trafieniu z dubletu mógł się cieszyć Vardy.
W końcówce goście zaczęli już zwalniać. Ich wygrana nie podlegała żadnej dyskusji i piłkarz Leicester mogli powoli myśleć o kolejnych spotkaniach. Jeśli jednak ktoś się spodziewał, że to już koniec strzelania, ten był w błędzie. W 85. minucie swojego gola zdobył w końcu James Maddison, który znakomicie przymierzył z rzutu wolnego.
Pełne 90 minut na boisku spędził Jan Bednarek, który już w doliczonym czasie gry sprokurował karnego dla rywali. Jedenastkę na gola zamienił z kolei Vardy, którym tym samym ustalił wynik spotkania na 9:0!
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.