– Do 45. minuty nic nie wskazywało na to, że coś złego może nam się stać. Dlatego ta porażka tak bardzo boli – przyznał Jakub Rzeźniczak po przegranej Legii u siebie z Ruchem 2:3.
Legioniści prowadzili 2:0 i rzeczywiście nic nie wskazywało, że mogą stracić jakieś punkty. Błąd Marcina Komorowskiego z ostatnich sekund pierwszej połowy jednak wprowadził wśród legionistów nerwowość. Po meczu Rzeźniczak miał łzy w oczach, widać było, że bardzo przeżył porażkę.
– Do czasu pierwszej bramki Ruch tak naprawdę nie przeprowadził żadnej groźnej akcji. W drugiej części spotkania dostaliśmy kolejnego gola, a po chwili jeszcze jednego. Coś w nas siadło i nie potrafiliśmy się podnieść. Skumulowało się w nas niedowierzanie i konsternacja. Przegraliśmy, choć w pierwszej połowie prezentowaliśmy się naprawdę dobrze i gra nam się układała – mówił reprezentacyjny obrońca.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.