Podziałem punktów zakończyło się pierwsze sobotnie spotkanie w Premier League. Liverpool prowadził z West Bromwich Albion już 2:0, by roztrwonić całą zaliczkę i ostatecznie zremisować z ostatnim zespołem w tabeli 2:2.
Mohamed Salah strzelił kolejnego gola w tym sezonie (fot. Reuters)
Liverpool już za kilka dni czeka pierwsze starcie z Romą w półfinale Champions League, jednak to nie przeszkodziło Juergenowi Kloppowi do wystawienia na The Hawthorns bardzo mocnego składu. Na boisku mogliśmy więc od początku oglądać Mohameda Salaha, Sadio Mane czy Jordana Hendersona, co było jasnym sygnałem, że gości interesuje tylko i wyłącznie zwycięstwo.
Jeśli zaś chodzi o gospodarzy, to ich sytuacja była przed sobotnim meczem niezwykle trudna, nawet jeśli weźmiemy poprawkę na ich ostatnie zwycięstwo nad Manchesterem United. West Bromwich Albion, by marzyć o utrzymaniu w gronie najlepszych, musiał nie tylko pokonać kolejnego przeciwnika z czołówki, ale również liczyć na potknięcie innych drużyn, które także walczą o to, by w kolejnym sezonie nadal grać w Premier League.
Zgodnie z oczekiwaniami, lepiej w spotkanie weszli piłkarze „The Reds”, którzy potrzebowali zaledwie czterech minut do tego, by objąć prowadzenie. Ogromne zamieszanie w polu karnym WBA wykorzystał Danny Ings, który mocnym strzałem z odległości kilku metrów nie dał bramkarzowi żadnych szans na skuteczną obronę.
Miejscowi nie zamierzali się oczywiście poddawać i próbowali się odgryzać, na tyle, na ile pozwalały im możliwości. Pod bramką Lorisa Kariusa kilka razy się zakotłowało, ale nie można stwierdzić, by niemiecki bramkarz musiał się jakoś specjalnie wykazać swoimi umiejętnościami.
Warto dodać, że gol strzelony przez Ingsa był dla niego pierwszym po 930 dniach przerwy. W ostatnich latach Anglik miał bowiem mnóstwo problemów zdrowotnych, dlatego bramka na The Hawthorns miała dla niego szczególnie słodki smak.
Im dalej w mecz, tym „The Reds” coraz mniej forsowali tempo, oszczędzając siły przed zbliżającym się starciem z Romą. Jak się jednak okazało, nie przeszkodziło to gościom w podwyższeniu prowadzenia. W 72. minucie Salah otrzymał świetne podanie od Alexa Oxlade-Chamberlaina i ze spokojem skierował piłkę do siatki, zdobywając przy okazji swojego gola nr 31 w obecnym sezonie ligowym.
Dzięki temu, reprezentant Egiptu wyrównał rekordowe osiągnięcie takich snajperów jak Alan Shearer, Cristiano Ronaldo, a także Luis Suarez. W formacie sezonu, gdzie do rozegrania jest 38 kolejek, cała czwórka zdobywała po 31 goli.
31 – Mohamed Salah has scored 31 Premier League goals this season – the joint-most by a player in a 38-game PL campaign (also Alan Shearer 95-96, Cristiano Ronaldo 07-08, Luis Suarez 13-14). Elite. pic.twitter.com/6xq5A1WTJe
West Brom cały czas walczył i odpowiedział trafieniem Jake’a Livermore’a z najbliższej odległości. Chyba jednak nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się, że gospodarze zdołają doprowadzić do remisu, a dokładnie tak się stało. Tuż przed upływem regulaminowych 90 minut, dośrodkowanie w pole karne na gola zamienił Jose Rondon, który wykorzystał bierność obrońców i niezdecydowanie bramkarza, posyłają piłkę do bramki uderzeniem głową.
Wynik zmianie już nie uległ, a to oznacza, że West Bromwich Albion jest już o krok od spadku z Premier League. Liverpool nie wykorzystał z kolei szansy na zbliżenie się do drugiego w tabeli Manchesteru United.
Pełne 90 minut na ławce rezerwowych gospodarzy przesiedział Grzegorz Krychowiak.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.