Podziałem punktów zakończyło się pierwsze niedzielne spotkanie w Serie A. Palermo zremisowało na własnym boisku z Sampdorią Genua (1:1), a goście strzelili gola na wagę jednego punktu już w doliczonym czasie gry.
Dla gospodarzy mecz z Sampdorią był już ostatnią okazją na załapanie się do pociągu o relacji „utrzymanie w lidze włoskiej”. Strata Palermo do bezpiecznej strefy urosła bowiem do niebezpiecznych rozmiarów i było jasne, że brak zwycięstwa bardzo poważnie skomplikuje szanse piłkarzy z Sycylii na uchronienie się przed degradacją.
Wynik spotkania został otworzony już w pierwszej połowie, kiedy to Ilija Nestorovski pewnie wykorzystał rzut karny. Skromne prowadzenie gospodarzy utrzymywało się przez długi czas i wydawało się, że uda się im zgarnąć pełną pulę.
Sampdoria walczyła jednak do końca i już w doliczonym czasie gry udało się jej odpowiedzieć. Do wyrównania doprowadził Fabio Quagliarella.
Od pierwszej minuty na boisku mogliśmy oglądać dwóch reprezentantów Polski – Bartosza Bereszyńskiego po stronie Sampdorii i Thiago Cionka w Palermo. W 59. minucie swoją szansę otrzymał Karol Linetty, który zastąpił na placu gry Lukę Cigariniego.