Nie było niespodzianki na Emirates Stadium. W czwartkowy wieczór Kanonierzy bez większych problemów pokonali West Bromwich Albion (2:0).
Alexis Sanchez strzelił w czwartek dwa gole dla Arsenalu (foto: Łukasz Skwiot)
Kibice Arsenalu marzenia o mistrzostwie muszą odłożyć na kolejny rok. Cudów na finiszu nikt nie oczekuje i można być pewnym, że o tytuł z Leicester City powalczy Tottenham. Nie oznacza to bynajmniej, że Kanonierzy nie mają o co grać. Podopieczni Arsene’a Wengera zamierzają wywalczyć trzecie miejsce, gwarantujące grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów w następnym sezonie.
Spotkanie z West Bromwich Albion rozpoczęło się dla gospodarzy znakomicie. Już po kilku minutach Alexis Sanchez zdecydował się na strzał zza pola karnego. Bramkarz WBA nie miał nic do powiedzenia, a Kanonierzy cieszyli się ze zdobycia gola.
Niewiele później przed szansą na podwyższenie wyniku stanął Mesut Oezil, ale obrońcy gości zdołali zablokować uderzenie Niemca. O ile gracz Arsenalu może mówić jedynie o braku szczęścia, o tyle Gareth McAuley o prawdziwym pechu. W 29. minucie po rzucie rożnym obrońca oddał strzał głową, ale futbolówka trafiła w poprzeczkę bramki Petra Cecha.
Wyśmiewane często porzekadło mówi, że niewykorzystane okazje się mszczą. Tak było jeszcze w pierwszej połowie. Rzut wolny wykonywał sprzed pola karnego Sanchez, a piłka po jego strzale po raz kolejny przeleciała obok Bena Fostera i wpadła do siatki.
Po zmianie stron ekipa z Emirates Stadium mogła jeszcze podwyższyć prowadzenie. W dalszym ciągu jednak skuteczności nie potrafił odnaleźć Oezil. Kilka niezłych interwencji zaliczył też Foster. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Kanonierzy dopisali sobie na konto trzy punkty.
Obecnie Arsenal jest w tabeli trzeci, natomiast WBA spadł na 15. lokatę. W następnej kolejce drużyny zmierzą się odpowiednio z Sunderlandem i Tottenhamem.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.