Grzegorz Sandomierski rozegrał przeciwko Zagłębiu Lubin bardzo dobre zawody, jednak nie zdołał uchronić swojej ekipy przed porażką. Jaga po dwóch kolejnych wygranych, w końcu przegrała, a reprezentacyjny bramkarz powiedział po tym meczu, że już myśli o kolejnych wyzwaniach.
Golkiper Jagiellonii był jedną z jaśniejszych postaci w swoim zespole podczas poniedziałkowego starcia z Zagłębiem. Sandomierski popisał się kilkoma dobrymi interwencjami, a pod koniec pierwszej część meczu wybronił „setkę” Sernasa. Jego koledzy z pola nie dostosowali się jednak do niego poziomem swojej gry i Jaga poniosła zasłużoną porażkę.
– Był to mecz walki, którym wygrała drużyna skuteczniejsza. Pomimo kilku interwencji nie mogę być zadowolony z tego meczu bo jesteśmy rozliczani jako drużyna a wracamy do Białegostoku bez punktów. Czeka nas długa i smutna podróż – powiedział Sandomierski.
– Nie możemy jednak popadać ze skrajności w skrajność. Na szczęście tydzień jest krótki, bo już w sobotę przyjeżdża do nas wciąż aktualny mistrz Polski Wisła Kraków i nie będzie czasu na rozpamiętywanie – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.