Derby Zagłębia Ruhry jak zwykle wywoływały ogromne emocje. Tym razem Schalke Gelsenkirchen chciało zrobić wszystko, aby odebrać Borussii Dortmund miano zespołu niepokonanego w trwającym sezonie.
Borussia do tej pory zalicza rewelacyjne rozgrywki. Ekipa z Dortmundu przed dzisiejszym spotkaniem była liderem z przewagą siedmiu punktów nad drugą ekipą w stawce. Co więcej, Borussia nie przegrała ani jednego spotkania i miała fenomenalny bilans bramkowy 37:13.
Borussia od samego początku spotkania udowodniła, że nie zamierza na terenie odwiecznego rywala koncentrować się na defensywie. Już w 7. minucie meczu goście wyszli na prowadzenie po tym, jak dośrodkowanie Marco Reusa na bramkę zamienił uderzeniem głową Thomas Delaney.
Schalke po utracie gola dążyło do wyrównania, ale mimo wszystko to nadal Borussia sprawiała lepsze wrażenie. Ekipa z Dortmundu na przerwę schodziła z minimalnym prowadzeniem.
Po godzinie gry Schalke w końcu stanęło przed szansą na wyrównanie. Arbiter uznał, że gospodarzom należy się rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Daniel Caliguri, który nie miał żadnych problemów z oszukaniem golkipera gości.
Utracony gol nie załamał Borussii. W 74. minucie bardzo dobrym strzałem popisał się Jadon Sancho sprawiając, że goście prowadzili już 2:1.
W końcówce Schalke zabrakło argumentów w ofensywie. Najlepszą okazję do zdobycia bramki zmarnował Raphael Guerreiro, po którego strzale piłka trafiła w słupek bramki gospodarzy.
Borussia ostatecznie wygrała, pozostaje niepokonanym zespołem i liderem w tabeli Bundesligi. Pełne 90 minut na prawej obronie rozegrał dzisiaj Łukasz Piszczek, który nie wyróżnił się dzisiaj jednak niczym szczególnym.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.