Przejdź do treści
Scott McTominay – nadzieja United

Ligi w Europie Premier League

Scott McTominay – nadzieja United

W Manchesterze United deficytów jest w tym sezonie tak wiele, że łatwo przegapić zawodnika, który stara się nie tylko trzymać wysokich standardów, ale również je wyznaczać. Czy od niego zacznie się odbudowa klubu z Old Trafford?

MICHAŁ ZACHODNY


Zwracając uwagę na kryzys Manchesteru United – albo zaczynając dyskusję, czy trwa on od poprzedniego sezonu, a może to po prostu cały okres po erze Sir Aleksa Fergusona – jednym z pomijanych aspektów są osoby bohaterów klubu. Poprzednie dekady miały takich mnóstwo, poza samym menedżerem, człowiekiem o przenikliwym spojrzeniu i niepokojąco czerwonej twarzy. Jednak im dłużej trwa degrengolada klubu, im więcej pojawia się jej przyczyn, tym trudniej o wybranie jednostki, której można przypisać wystarczające umiejętności do uniesienia United ku wielkim celom.

Ile na Old Trafford by dali, żeby taką postacią okazał się Paul Pogba? Jego potencjał jest oczywisty dla każdego kibica, pewnie spora część zgodziłaby się, żeby mistrz świata przy świetnym sezonie zakręciły się wokół podium najbardziej prestiżowych nagród indywidualnych. Albo taki David de Gea, w szczytowej formie należący do czołówki golkiperów globu. Piękną historię – podobną do Trenta Alexandra-Arnolda w Liverpoolu – mógłby napisać Marcus Rashford, ale jego najlepszy dorobek to tylko 10 goli w sezonie ligowym, a talent jakby dołował ku średniactwu.

Ewentualnie Anthony Martial, którego kupowano za ogromną kwotę jako 20-latka – z wielkiego talentu miał przeistoczyć się we wszechstronne zagrożenie dla rywali United. Tymczasem dziś wciąż trwa dyskusja o najlepszej pozycji dla Francuza, o najlepszym systemie gry, by mógł się spełniać i o skali talentu, który mógł zostać przeszacowany. Liderem w przyszłości może stać się Harry Maguire, bo w Manchesterze United istnieje wielka tradycja budowania zespołów wokół takich postaci. Ale ten proces trochę zajmie, choćby na zaznajomienie się z Anglikiem, sprawdzenie go w tak trudnym okresie, jaki właśnie przechodzi klub. Czy na nim wypada skończyć tę wyliczankę, która raczej nie poprawi nastrojów w czerwonej części Manchesteru?

Uwielbienie zdobywa jednak coraz mocniej inny zawodnik: Scott McTominay. Byłaby to kapitalna historia, bo chodzi o chłopaka, który w klubie jest od szóstego roku życia, a jego talent rozpoznał i doceniał Ferguson, namawiając na reprezentowanie Szkocji. A do tego były trudne chwile w jego rozwoju, gdy w juniorach występował rzadko, bo był za mały, by sobie radzić. Dopiero w wieku 18 lat zaczął rosnąć i wyciągnął na ponad 190 centymetrów wzrostu, a misją trenerów stało się opakowanie tego talentu mięśniami, by realia Premier League go nie przytłoczyły. Jak wielkie znaczenie McTominay ma dla klubu pokazuje traktowanie go przez szefostwo: odkąd zadebiutował, zdążył podpisać już dwukrotnie przedłużenie umowy.

Finezja, technika, naturalność – te atrybuty przypisywano mu, gdy w juniorskich drużynach grał jako rozgrywający ustawiony za napastnikiem. Jednak z czasem do głosu zaczęły dochodzić inne cechy: siła, wytrzymałość, umiejętność organizowania gry i rozumienie taktyki. Dlatego w procesie rozwoju stał się bardziej ósemką, niż dziesiątką. Odbyło się to z korzyścią dla niego, w końcu klubowy kolega McTominaya, Juan Mata przyznał w ubiegłym tygodniu na łamach „The Athletic”, że nie ma we współczesnym futbolu już miejsca dla klasycznych rozgrywających.

– Chcę, by moja drużyna była najciężej pracującą w lidze – mówił Ole Gunnar Solskjaer po porażce z Evertonem w kwietniu. Wtedy Szkot pojawił się na boisku po przerwie, ale rozbitym kolegom nie pomógł. Sam do szatni schodził ze łzami w oczach, odmawiając wywiadu nawet klubowej telewizji. – Przecież równie ciężko pracowaliśmy za czasów Sir Aleksa, tak było zawsze, dotyczyło to Giggsa, Becksa, Neville’a, Denisa Irwina i każdego innego zawodnika – narzekał Solskjaer.

Natychmiast stało się oczywiste, że to, czego wymaga trener posiada ten konkretny zawodnik. A w United wierzą, że poza sercem i płucami jest tego jeszcze więcej. – Michael Carrick jest dla mnie najlepszym przykładem – powiedział McTominay w rozmowie z klubowymi mediami United. – On był wszędzie i osiągnął wszystko, a do tego grając na pozycji numer sześć, jak również numer osiem. Na nim mogę modelować swoją karierę. Przy wielu różnych wariantach, które trenerzy stosują w trakcie meczów, trzeba dostosowywać się do różnych ról. Chcę na tym wszystkim zbudować swoją pozycję, przekraczać kolejne bariery i oczywiście uczyć się jak najwięcej od trenerów – dodawał. Jednym z nich w sztabie Solskjaera jest oczywiście Carrick. 

Błędem byłoby stwierdzenie, że droga do zdobycia pozycji Carricka w lidze, czyli statusu jednego z najlepszych kontrolerów boiskowych wydarzeń w erze Premier League – jest dla McTominaya prosta. Na pewno w drużynie zapotrzebowanie na tego typu piłkarza jest, bo ani Nemanja Matić, ani Fred, ani nawet Pogba tej roli raczej spełniać nie będą. Pierwszy jest już daleko za swoim szczytowym momentem, drugi po prostu zdaje się nie mieć takich umiejętności, a trzeciemu najbardziej pasowałoby granie bliżej napastnika. W przypadku United oraz McTominaya nie jest to komplement, ale przed Szkotem przyszłość w środku pola tej drużyny jest tak otwarta, jak dawno przed nikim nie była.

On sam musi się jeszcze sporo uczyć w kwestii kontrolowania meczów, można nawet po ostatnich kolejkach odnieść wrażenie, że bardziej pasuje mu defensywna gra United, niż spotkania otwarte, czyli chaotyczne, jak to z Arsenalem. Wiele zależy również od tego, kto jest partnerem McTominaya w środku pomocy. – Trzeba z takim zawodnikiem budować relację, utrzymywać ją, być świadomym, kto i co ma robić, adaptując się do warunków. Grając z Paulem wiem, że on bardzo lubi atakować pole karne, więc moim zadaniem jest zabezpieczenie tyłów i innych stref na boisku. Pamiętam przy tym, że jest on graczem klasy światowej, który na boisku może wykonać każde zagranie. Do tego również trzeba się dostosować, zmieniając jednak sposób gry wraz ze zmianą partnera w środku pola – tłumaczył.

Jego determinacja na boisku bierze się ze wspomnień, zwłaszcza tych bolesnych, gdy nie radził sobie z fizycznością rywali, a potem trudności sprawiało mu dostosowanie się do swoich nowych warunków – wzrostu, a co za tym idzie siły. – Tak bardzo urosłem, że brakowało mi koordynacji, bolały mnie pachwiny, nie mogłem trenować. Leżałem u fizjoterapeutów i myślałem sobie: nie chcę tego, co się ze mną dzieje, przecież to nie ja – mówił w rozmowie z „The Times”. Momentem przełomowym miał być wślizg wykonany na treningu w… trenera rezerw, Nicky’ego Butta, niegdyś również bardzo zdecydowanie grającego piłkarza United. Szkoleniowiec nie obraził się, ale polecił tego wojownika koledze z góry, wtedy był nim Jose Mourinho. U Portugalczyka przeżył jednak terapię szokową. Na jednym z pierwszych treningów zaczął się kłócić z bardziej doświadczonym kolegą w trakcie gierki, co sprawiło, że Mourinho przerwał trening. – Ej, dzieciaku, kiedy przychodzisz do pierwszej drużyny, to lepiej by piłkarze cię lubili. Nie jesteś tutaj żadną gwiazdą – miał usłyszeć McTominay. 

– Nie wierzyłem w to, co się stało. Czy właśnie zrujnowałem swoją przyszłość? Nigdy przecież tak o sobie nie myślałem, jestem przeciwieństwem gwiazdy. Ale z czasem doszedłem do wniosku, że chciał sprawdzić, jak na to zareaguję, jakiego typu człowiekiem jestem – tłumaczył w rozmowie z angielskim dziennikiem.

McTominay chętniej w wywiadach pomeczowych kieruje uwagę rozmówców na kolegów, niż z uśmiechem słucha komplementów o swojej grze. To jest właśnie nawiązanie do pełnej sukcesów przeszłości, na której tak zależy Solskjaerowi. Owszem, różne są statusy zawodników w zespole, ale za Fergusona wszyscy ciągnęli United w jednym kierunku. Teraz kibice nie mają takiego przekonania, nie widzą spójności, gdy przegrywając z Newcastle United, każdy piłkarz spuszcza wzrok, odwraca się od kolegów. Zawodzi taktyka, zawodzą ludzie, ale najwięcej o tym, co zawodzi w Manchesterze pokazuje mowa ciała wszystkich zaangażowanych. Wszystkich, poza McTominayem.

Kto daje najwięcej, ten najwięcej otrzymuje – taki był pierwszy przekaz Solskjaera w Manchesterze United i przez pierwsze miesiące wydawało się, że chwyciło go większość piłkarzy. Obecnie są to nieliczni.

– Mój ojciec zawsze mówi, że jeśli ja nie chwycę swojej okazji, zaraz zrobi to za mnie ktoś inny. I w rezerwach są kolejni chętni na nasze miejsca. Czuję, że United są w momencie przejściowym, który może dać naprawdę wyjątkowe efekty, jeśli tylko wszyscy piłkarzy będą pracować. Mamy trenera, który jest przesiąknięty Manchesterem United, ma w głowie filozofię klubu, determinację zwycięzcy. A ja chcę być w samym środku tego wszystkiego, co on buduje. Chcę być maszyną napędzającą zespół – mówił w wywiadach.

O tym właśnie mowa: gdy piłkarze Manchesteru United tłumaczą się z niepowodzeń, to także nawiązują do historii, są świadomi, że pozycja klubu powinna być inna, podobnie jak forma przez nich prezentowana. Ale w ilu z nich widać prawdziwą determinację i radość z tego, że są częścią tego projektu? – Dla mnie to moment, którym chcę powiedzieć, że jestem tu na stałe. Chcę udowodnić, że nawet jeśli kupimy środkowego pomocnika, to mogę z nim rywalizować. Pokazać, że mogę walczyć o miejsce z kimkolwiek, kto będzie chciał grać dla United. Mogę być równie dobry, atletyczny, dynamiczny. Mogę bronić, strzelać lub kreować gole, mogę być wszechstronny. Chcę dojść do miejsca, w którym będę liderem zespołu, tym mówiącym coś innym, wyznaczającym standardy – tłumaczył.

Takich ambicji brakuje Manchesterowi United. Można się spierać, czy potencjał McTominaya naprawdę daje mu podstawy do tego, by drużyna z nim w roli lidera walczyła o najważniejsze tytuły z napakowanymi jakością rywalami. Nie słychać innych piłkarzy, którzy w ten sposób wypowiadaliby się o swojej roli i przyszłości w klubie, raczej widać chęć ucieczki w narrację o sezonie przejściowym. Atrybuty McTominaya są tymi, których w pierwszej kolejności szukał Ferguson, gdy pojawił się na Old Trafford i zderzył z fatalną kulturą pośród piłkarzy. Można określić ją rozbestwieniem, co bezpośrednio wpływało na wyniki oraz ambicje drużyny. Pozbycie się tego minimalizmu i rozluźnienia zajęło mu kilka lat, ale Szkot robił to za sprawą inwestowania w zawodników o odpowiedniej determinacji i chęci rozwoju. Do nich – jednostek wyznaczających standardy, chętnie zarządzających szatnią w różnego rodzaju momentach – dokładał indywidualności robiące różnicę. W United zdaje się, że ostatnio poszli w innym kierunku, ale możliwe, że wreszcie mają zawodnika, który jest chętny, by ten bałagan poukładać, a nie tylko w nim trwać. 



TEKST UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM (43/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Premier League

Oficjalnie: Adama Traore nowym zawodnikiem West Hamu!

Klub ze wschodniej części Londynu oficjalnie potwierdził pozyskanie Hiszpana z Fulham na zasadzie transferu definitywnego.

Birmingham, England, 28th September 2025. Adama Traore of Fulham during the Aston Villa vs Fulham Premier League match at Villa Park, Birmingham. Picture credit should read: James Baylis / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_133_JB_AST_FUL SPI-4172-0132
2025.09.27 Birmingham
pilka nozna , liga angielska
Aston Villa - Fulham FC
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno

W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.

London, England, 30th December 2025. Cole Palmer of Chelsea during the Chelsea vs AFC Bournemouth Premier League match at Stamford Bridge, London. Picture credit should read: Paul Terry / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_093_PT_Chelsea_Bournemouth SPI-4402-0093
2025.12.30 Londyn
pilka nozna , Liga Angielska
Chelsea Londyn - AFC Bournemouth
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Harry Maguire łączony z gigantem Premier League! To będzie hit okienka

To byłaby transferowa bomba wewnątrz Premier League! Harry Maguire może opuścić Manchester United, ale pozostać w angielskiej ekstraklasie.

Manchester United, ManU FC v Aston Villa FC Manchester United defender Harry Maguire 5 applauds the fans after the Manchester United FC v Aston Villa FC English Premier League match at Old Trafford, Manchester, England, United Kingdom on 25 May 2025 Credit: Phil Duncan/Every Second Media Editorial use only. All images are copyright Every Second Media Limited. No images may be reproduced without prior permission. All rights reserved. Premier League and Football League images are subject to licensing agreements with Football DataCo Limited. see https://www.football-dataco.com Copyright: xIMAGO/EveryxSecondxMediax ESM-1495-0199 PhilxDuncanx/xEveryxSecondxMediax
2025.05.25 Manchester
pilka nozna , liga angielska
Manchester United - Aston Villa
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Nowe wieści ws. przyszłości Bruno Fernandesa! Opuści Manchester United?

Manchester United już od dłuższego czasu staje przed ryzykiem utraty swojej największej gwiazdy. Chodzi o Bruno Fernandesa.

Manchester, England, 20th September 2025. Bruno Fernandes of Manchester United, ManU during the Manchester United vs Chelsea Premier League match at Old Trafford, Manchester. Picture credit should read: Andrew Yates / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_080_AY_MAN_UTD_CHELSEA SPI-4149-0080
2025.09.20 Manchester
pilka nozna , liga angielska
Manchester United - Chelsea Londyn
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Co za forma napastnika w Premier League! Wyrwał punkt dla swojej drużyny [WIDEO]

Thierno Barry zdobył bramkę ustalającą wynik meczu Evertonu z Leeds United na 1:1. To jego czwarty gol w pięciu ostatnich ligowych potyczkach.

Co za forma napastnika w Premier League! Wyrwał punkt dla swojej drużyny [WIDEO]
Czytaj więcej