Śląsk zmierza po mistrzostwo jesieni, ale tak naprawdę celem jest tytuł mistrza Polski. We Wrocławiu już głowią się, jak umiejętnie wzmocnić drużynę, by nie popsuć tego, co już udało się zbudować. Premia dla piłkarzy za tytuł zostały ustalone i wynosi ponoć około 2 milionów złotych do podziału. – Premia została ustalona tak naprawdę jeszcze w poprzednim sezonie i się nie zmieniła – mówi kapitan drużyny Sebastian Mila. – Teraz powiem jednak coś, w co nikt mi nie uwierzy. Nie ma w Śląsku zawodnika, który myślałby o tej premii. My chcemy tytułu dla niego samego. Czuję jak nakręca się atmosfera. Ci, którzy wychodzą na boisko widzą jak mocno trenują ich dublerzy. Zresztą kiedy były jakieś niesnaski mówiliśmy do siebie w szatni: nie złość się na kolegę, że zabrał ci miejsce, jeśli już, to wkurzaj się raczej na trenera. I to budowało atmosferę. Choć może lepiej, by Orest Lenczyk tego nie czytał… (much)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.