Dla kapitana zespołu mistrzów Polski Sebastiana Mili był to pierwszy mecz w sezonie. Pomocnik musiał czekać na premierowy występ aż do piątej kolejki z powodu zawieszenia będącego karą za przyśpiewki obrażające zespół warszawskiej Legii po zdobyciu tytułu w maju ubiegłego roku. Mila wypadł w niedzielnym spotkaniu bardzo dobrze notując dwie asysty.
– Przede wszystkim cieszę się ze zwycięstwa i zdobytych trzech punktów – powiedział kapitan Śląska. – Asysty też mnie oczywiście cieszą, ale to tylko statystyki indywidualne. Zawsze na pierwszym miejscu jest drużyna. To był dla mnie pierwszy mecz w tym sezonie ligowym i na początku trochę dziwnie się czułem, ale szybko to minęło i już później byłem cały czas w grze.
– Sił mi chyba też starczyło, a więc nie było źle. Widać w naszej grze postęp. Może nie jest jeszcze doskonale, ale mały kroczek zrobiliśmy. Potrzebna jest teraz cierpliwość i z meczu na mecz będzie lepiej. Nie można wszystkiego od razu poprawić. Prosimy o trochę cierpliwości, a zapewniam, że kibice będą z nas zadowoleni – zakończył.
Michał CZECHOWICZ „Piłka Nożna” źr. slaskwroclaw.pl
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.