Sędzia meczu Legia – Zagłębie: Spotkanie nie mogło się odbyć
– Ponad 70 procent powierzchni boiska zostało zalane. W tej sytuacji mecz Legii z Zagłębiem nie mógł się odbyć – oświadczył sędzia główny Daniel Stefański.
Godzinę przed meczem nad Warszawę nadciągnęła ulewa z grzmotami. O godz. 17 zadecydowano, że decyzja zostanie odwleczona do 17.30. Po tym terminie spiker zawodów oznajmił, że meczu nie będzie. Kibice głośno wyrazili niezadowolenie, ale rozeszli się w spokoju.
– Aura nie była dla nas łaskawa. Boisko zostało zalane w ponad 70 procentach. Kierowaliśmy się bezpieczeństwem zawodników, a taki stan nawierzchni nie gwarantuje przeprowadzenia zawodów w sposób bezpieczny. Jednogłośnie zadecydowaliśmy, że zawody się nie odbędą. Takie samo zdanie mieli przedstawiciele obydwu zespołów – poinformował sędzia Stefański.
– To była trudna decyzja, ale jednoznaczna. Najgorsze było nie poddać się presji kibiców. Zrobiliśmy wszystko, co można było zrobić. Gdyby deszcze ustał to zdaniem specjalisty od murawy była szansa na rozegranie spotkania. Tak się jednak nie stało i podjęliśmy jedyną słuszną decyzję. Szkoda, bo przecież wszyscy przyjechaliśmy obejrzeć lub rozegrać spotkanie – powiedział delegat PZPN Robert Kozieł.
– Decyzję o innym terminie rozegrania meczu podejmie Ekstraklasa S.A. Na pewno nie będzie to poniedziałek, godzina 12. Wiele zależy od tego jak długo potrwa przygoda Legii w europejskich pucharach. Przypominam, że już w czwartek gramy rewanż z Gaziantepsporem – powiedział rzecznik prasowy Legii Michał Kocięba.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.