Już od 1 lipca sytuacja arbitrów ekstraklasy, którzy 1 stycznia zostali pozbawieni kontraktów, powinna się ustabilizować. Szef polskich sędziów, Zbigniew Przesmycki, zapowiada, że porozumienie z Ekstraklasą SA zostało osiągnięte, do dogrania pozostały jedynie szczegóły.
– Zawodowych arbitrów na poziomie ekstraklasy wedle mojej koncepcji powinno być ośmiu, a do ich pomocy chcemy zatrudnić dziesięciu asystentów – powiedział „PN” Przesmycki. – W związku z powiększeniem grupy w porównaniu z pierwotnymi planami niższe mogą być, ale niewiele, kontrakty sędziów. Myślę, że jest szansa, aby główni dostawali około 10 tysięcy pensji zasadniczej, zaś boczni – około 8 tysięcy – powiedział Przesmycki.
W ubiegłym roku kontrakty głównych wynosiły 12 tysięcy złotych miesięcznie, ale poprzednik Przesmyckiego, Janusz Eksztajn, wypowiedział wszystkie umowy. Dlatego obecny szef sędziów głowi się, jak zrekompensować najlepszym polskim sędziom okres, w którym nie będą rozgrywane mecze – czyli od 6 maja – do 1 lipca, kiedy nowe umowy wejdą w życie.
Podobno zarysowała się duża szansa, że arbitrzy nie będą mieli w tym czasie pustego przebiegu. A jest to o tyle istotne, że niepewna sytuacja materialna wpływała – jak twierdzą wtajemniczeni – na formę mniej odpornych na stres arbitrów. Jest więc szansa, że po wakacjach poziom prowadzenia zawodów ligowych wzrośnie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.