Do wielkiej niespodzianki doszło w pierwszym sobotnim meczu 27. kolejki Primera Division. Barcelona przegrała na wyjeździe z Realem Valladolid 0:1.
Obu zespołom w tym sezonie przyświecają inne cele – Duma Katalonii tradycyjnie mierzy w mistrzostwo, natomiast drużyna prowadzona przez Juana Ignacio Martineza zamierza zachować miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii. Dla Realu Valladolid trzy punkty wywalczone z mistrzem kraju, mogą być bezcenne w kontekście walki o wyznaczony cel.
Barcelona przez całe spotkanie była bezsilna i nie potrafiła poważnie zagrozić bramce Diego Marino Villara. Dwa razy z rzutu wolnego uderzał Lionel Messi, ale dwukrotnie golkiper gospodarzy był fantastycznie ustawiony i nawet nie musiał się wysilać, żeby złapać piłkę.
Całe spotkanie w wykonaniu Barcelony przypominało walenie głową w mur. W zespole Gerardo Martino nie było piłkarza, który potrafiłby wziąć na siebie ciężar gry. Temu zadaniu nie podołał nawet Leo Messi. Wygląda na to, że przerwa na mecze reprezentacyjne miała negatywny wpływ na postawę Blaugrany. Jak padła bramka? W 18. minucie na strzał zdecydował się Javi Guerra, ale uczynił to dość nieudolnie. Piłka przeszła jednak linię obrony i trafiła do Fausto Rossiego, który pewnym uderzeniem pokonał Victora Valdesa.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.