Wydawało się, że w 1/8 finału Pucharu Króla żadna sensacja nie ma prawa się wydarzyć. A jednak psikusa bukmacherom postanowiła zrobić Sevilla. Ekipa z Andaluzji przegrała z drugoligowym Mirandes 1:3.
W ostatnich dniach kilka niespodzianek w Copa del Rey było o włos, ale ostatecznie do żadnej nie doszło. Athletic Bilbao po karnych ograł Teneryfę, a Valencia i Granada potrzebowały dogrywek, aby pokonać kolejno Leonesę i Badajoz. Faworyci jednak uszli z życiem i w komplecie zameldowali się w ćwierćfinale rozgrywek.
Dobrą passę drużyn z Primera Division postanowiła przerwać Sevilla. Zespół JulenaLopteguiego przegrał na wyjeździe z drugoligowym Mirandes 1:3. Już w pierwszej połowie dwa gole drużynie z Andaluzji strzelił MatheusAias, który najpierw z bliskiej odległości pokonał TomasaVaclika, a później zaskoczył Czecha strzałem z dystansu. Inna sprawa, że przy drugim trafieniu interwencję golkiperowi mocno utrudnił rykoszet, choć trzeba też oddać zachowanie po stracie EveraBanegi było skandaliczne. Argentyńczyk zaliczył katastrofalną stratę na swojej połowie, później został ograny przez Aiasa jak dziecko i kompletnie odpuścił defensywę. Napastnik Mirandes srogo go za to ukarał.
Niecałe dziesięć minut po zmianie stron gospodarze mogli prowadzić 3:0. AlvaroPena został sfaulowany w polu karnym i sam poszkodowany chciał wymierzyć sprawiedliwość. Jego intencje wyczuł jednak Vaclik, który fenomenalną obroną podpiął Sevillę do tlenu.
Scenariusze na ten moment były dwa: „co się odwlecze to nie uciecze” albo „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”. W tym przypadku sprawdziła się ta pierwsza wersja. Sevilla kompletnie się otworzyła i została za to srogo skarcona w 85. minucie. Zabójczy kontratak przeprowadził AlvaroRey, który przebiegł z piłką ponad 50 metrów i zadał trzeci cios.
Wydawało się, że przyjezdni już się nie podniosą. I tak też się stało. Sevilla zdobyła honorową bramkę za sprawą Nolito w 90. minucie, który ustalił wynik spotkania na 3:1.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.