Świadkami szalonego meczu byli kibice, którzy w sobotnie popołudnie stawili się na Camp Nou. Faworyzowana Barcelona całkiem niespodziewanie, ale w pełni zasłużenie przegrała z Valencią 2:3!
Mecz zaczął się od minuty ciszy ku pamięci zmarłego Luisa Aragonesa. Były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii odszedł w sobotni poranek po długiej chorobie. Miał 75 lat.
Po chwili zadumy emocje na boisku rozgorzały już na dobre i kiedy w 7. minucie wynik spotkania otworzył Alexis Sanchez, to wydawało się, że gospodarze nie będą mieć problemów z odprawieniem z kwitkiem osłabionej i targanej różnymi problemami Valencii. Nic bardziej mylnego. Tuż przed końcem pierwszej połowy Dani Parejo i Sofiane Feghouli rozegrali ładną dwójkową akcję, którą na gola zamienił ten pierwszy dobijając piłkę do pustej bramki.
Jakież było zdziwienie podopiecznych Gerardo Martino, gdy tuż po zmianie stron walcząca Valencia wyszła na prowadzenie. Antonio Barragan dośrodkował w pole karne Barcelony z prawego skrzydła, a tam do piłki wyskoczył Pablo Piatti. Futbolówka odbiła się od jego głowy i wpadła za kołnierz Victora Valdesa, który stał kilka metrów przed własną bramką.
Radość gości nie trwała jednak długo. Kilkadziesiąt sekund po utracie gola, Blaugrana odpowiedziała. Sędzia dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym przez Ricardo Costę i wskazał na „wapno”. Jak pokazały telewizyjne powtórki, piłkarz Valencii zagrał bardziej ramieniem i nie było to umyśle. Karny został jednak podyktowany i pewnym strzałem na gola zamienił go Leo Messi.
Losy spotkania zmieniały się jednak niczym w kalejdoskopie. Pięć minut po trafieniu Messiego, Nietoperze raz jeszcze wyszły na prowadzenie. Feghouli w dziecinny sposób poradził sobie z obrońcami Barcelony i tuż sprzed linii końcowej boiska wyłożył piłkę do Paco Alcacera. Ten uderzył z pierwszej piłki i Valdes musiał skapitulować po raz trzeci.
Gospodarze próbowali odrobić straty, ale po pierwsze, to zdecydowanie nie był ich dzień, a po drugie, od 78. minuty grali w osłabieniu po tym jak z boiska wyrzucony został Jordi Alba, który zobaczył swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Wynik nie uległ więc już zmianie i wielka niespodzianka na Camp Nou stała się faktem.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.