Ajax Amsterdam ćwierćfinalistą Ligi Mistrzów! Holendrzy sensacyjnie, ale zasłużenie pokonali na Santiago Bernabeu Real Madryt 4:1 i awansowali do najlepszej ósemki Champions League.
Ekipa z Amsterdamu była skazywana na pożarcie i mało kto stawiał na triumf Ajaxu na Santiago Bernabeu. O awans było tym bardziej ciężko, że w pierwszym spotkaniu Królewscy wygrali 2:1 i byli w bardzo dobrej sytuacji przed rewanżem.
Piłkarze ErikaTenHaga przyjechali do stolicy Hiszpanii jednak z bojowym nastawieniem i od pierwszych minut zabrali się do odrabiania strat. Holendrzy ruszyli do wysokiego pressingu, ale to gospodarze stworzyli pierwszą sytuację. W 5. minucie doskonałą szansę na objęcie prowadzenia zmarnował RaphaelVarane, który trafił w poprzeczkę.
Odpowiedź Ajaxu była już konkretna. W 7. minucie przyjezdni przeprowadzili pierwszą groźną akcję i od razu zamienili ją na gola. ToniKroos stracił piłkę w środku pola, DusanTadić popędził prawą stroną, dograł do HakimaZiyecha, który mocnym strzałem pokonał Thibaut’aCourtois’a.
Dziesięć minut później fantastyczną akcję przeprowadził Tadić. Pomocnik ruletką ograł Casemiro i kapitalnym prostopadłym podaniem uruchomił DavidaNeresa, a ten sprytnym strzałem pokonał golkipera Królewskich.
W 22. minucie mogło być już 3:0. Po raz kolejny do strzeleckiej okazji doszedł Neres, przelobował bramkarza Królewskich, ale piłka przeszła tuż obok słupka. W odpowiedzi groźnie strzelał Vasquez, ale na rzut rożny piłkę odbił Onana. Chwilę później Vinicius trafił tylko w boczną siatkę i… opuścił boisko, ponieważ doznał kontuzji. Kilka minut wcześniej z murawy zszedł z urazem także LucasVasquez. W ich miejsce pojawili się MarcoAsensio oraz GarethBale.
Przed przerwą jeszcze obejrzeliśmy dwie groźne akcje – po jednej z każdej ze stron. Najpierw dobry strzał oddał HakimZiyech, ale świetną paradą popisał się Courtois. Z drugiej strony groźnie było po uderzeniu Bale’a z lewej strony, jednak trafił piłką tylko w słupek.
Po zmianie stron Real ruszył do huraganowych ataków, ale nie przyniosły one żadnych efektów. Najpierw minimalnie pomylił się Asensio, a Benzema pięknie ograł jednego z obrońców, ale uderzył tuż obok słupka.
Przyjezdni odpowiedzieli od razu… golem. Pięknym uderzeniem zza pola karnego popisał się Tadić, który umieścił piłkę idealnie w okienku bramki. Sędzia jeszcze konsultował decyzję z VAR, ponieważ sprawdzana była akcja, w której piłka mogła opuścić boisko za linię boczną. Ostatecznie arbitrzy uznali trafienie i na tablicy wyników widniało już 0:3.
Nadzieję w serca kibiców Los Blancos wlał MarcoAsensio. Hiszpański pomocnik otrzymał podanie od Reguilona i płaskim strzałem pokonał Onanę. Wydawało się, że Królewscy ruszą do huraganowych ataków, aby odrobić straty…
…i dwie minuty później było już 4:1. Pięknym uderzeniem z lewej strony pola karnego z rzutu wolnego popisał się Ziyech, który wykorzystał fatalne ustawienie bramkarza gospodarzy i ustalił wynik spotkania.
W końcówce Real mógł zmniejszyć rozmiary porażki. Królewscy wyszli trzech na jednego z Onaną, Modrić podał do Benzemy, ale ten się pośliznął i skończyło się tylko na strachu. W 87. świetną szansę zmarnowali jeszcze goście – Ziyech z 4. metrów uderzył nad poprzeczką.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.