Do prawdziwej sensacji doszło na londyńskim Stamford Bridge. Faworyzowana Chelsea nie dała rady drużynie znajdującemu się w strefie spadkowej. Skazywani na porażkę gracze West Bromwich Albion strzelili aż pięć trafień i zanotowali wysokie zwycięstwo.
To nie tak miało wyglądać według założeń Tuchela. (fot. Reuters)
Czternaście. Tyle meczów Chelsea rozegrała pod wodzą Thomasa Tuchela. W dziesięciu z nich cieszyła się w wygranej, zaś w pozostałych czterech – zremisowała. Wydawało się, że „The Blues” nieprędko zboczą ze zwycięskiego szlaku. Aż wreszcie nadeszło spotkanie numer piętnaście.
Na niepokonanej dotąd drodze stanął West Bromwich Albion. Podopieczni Sama Allardyce’a wbrew wszystkiemu i wszystkim strzelili londyńczykom aż pięć goli, sami natomiast stracili tylko dwa, co poskutkował pierwszą porażką Tuchela odkąd objął stery na drużyną ze Stamford Bridge.
Początkowo jednak nic nie zapowiadało końcowej tragedii. Wręcz przeciwnie. W dwudziestej siódmej minucie Marcos Alonso oddał bezpośredni strzał z rzutu wolnego. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka i wpadła wprost pod nogi przytomnie ustawionego Christiana Pulisicia, który z bliskiej odległości dopełnił formalności.
Kłopoty Chelsea zaczęły się już dwie minuty po objęciu prowadzenia. Thiago Silva został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartką. Strata kluczowego elementu formacji defensywnej zaważyła na jej dalszej postawie. Obrona „The Blues” dopuszczała graczy WBA do licznych sytuacji strzeleckich, które ci konsekwentnie zamieniali na kolejne gole.
Festiwal strzelecki rozpoczął się jeszcze w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Wówczas dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Matheus Pereira. Gracze „The Baggies” bynajmniej nie zadowolili się skromnym prowadzeniem i po zmianie stron dołożyli trzy bramki. Jedną z nich zdobył Mbaye Diagne, a dublet zaliczył Callum Robinson.
Chelsea była w stanie odpowiedzieć tylko raz. W siedemdziesiątej pierwszej minucie futbolówkę w siatce umieścił Mason Mount. Na więcej Tuchela i spółkę po prostu nie było stać. W taki oto kompromitujący sposób londyńczycy pozbawili się okazji na częściowe punktowych odrobienie strat do czołowej trzeciego Leicester City i drugiego Manchesteru United.
Tego samego nie można powiedzieć o podopiecznych Allardyce’a. Oni z pewnością są w wyśmienitych humorach. Nie dość, że skompletowali trzy oczka, jakże istotne w kontekście walki o ligowy byt, to na dodatek odnieśli historyczne zwycięstwo, bo pierwsze w wykonaniu WBA nad Chelsea od ponad pięćdziesięciu lat!
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.