Po przeprowadzce Arkadiusza Milika z Górnika Zabrze do Bayeru Leverkusen w składzie ekipy Adama Nawałki powstała spora wyrwa, którą trzeba teraz jak najszybciej załatać. Szefostwo Górnika ma już na oku ewentualnych następców Milika w formacji ofensywnej.
O pierwszym pisze serwis Sportowe Fakty. Według tego, co można wyczytać na wspomnianej stronie, poważnym kandydatem do zajęcia miejsca w ataku Górnika jest Słowak David Skutka. To napastnik MFK Koszyce i jeden z najlepszych piłkarzy tamtejszej ligi. W rundzie jesiennej strzelił 13 goli.
Drugi kandydat jest równie zaskakujący i pisze o nim łódzkie wydanie Gazety Wyborczej. Według dziennikarzy działacze Górnika są poważnie zainteresowani pozyskaniem… Dawida Nowaka z PGE GKS Bełchatów!
To spore zaskoczenie, bo przecież Nowak przez wiele długich miesięcy pauzował z powodu kontuzji. Ba, kilka tygodni przed końcem rundy był powoli wprowadzany do zespołu, ale Michał Probierz, zanim jeszcze odszedł z klubu, odsunął go do ME ze względu na brak przygotowania do gry na poziomie ekstraklasy.
– Wiadomo, że klub znalazł się w trudnej sytuacji i musi szukać oszczędności. Skoro uznano, że mój dalszy pobyt w GKS będzie zbyt dużym ciężarem dla budżetu, to muszę się z tym pogodzić – przyznaje Nowak, który w Bełchatowie inkasował miesięcznie 80 tysięcy złotych.
– Nie ukrywam, że mam propozycje z ekstraklasy, ale dopóki nie rozwiążę umowy z GKS, nie mogę rozpocząć nowych negocjacji. Zależało mi, żeby zakończyć tę sprawę do końca roku. Niestety, muszę poczekać – przyznaje tajemniczo Nowak, ale w kuluarach mówi się, że jedna z propozycji pochodzi właśnie z Zabrza.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.