– Wspomnienia z mojej wspaniałej przygody w Krakowie zostaną na całe życie. Jedynym minusem jest brak awansu do Ligi Mistrzów. Fajnie byłoby stanąć przed taką szansą z Polonią i na tym się teraz skupiam – przed meczem z Wisłą powiedział gracz warszawskiej Polonii – Marcin Baszczyński.
„Czarne Koszule” z ekipą „Białej Gwiazdy” zmierzą się w Krakowie. Dla Baszczyńskiego będzie to mecz szczególny, ponieważ w przeszłości był piłkarzem drużyny z Reymonta. – Na pewno będzie to podróż sentymentalna. Ogromny dreszczyk emocji czułem już przed tym pierwszym spotkaniem przy Konwiktorskiej. Teraz jedziemy na nowy stadion Wisły, co wyzwala dodatkowe emocje. Staram się to wszystko tonować i skupić na tym, co mam do zrobienia na boisku. Inaczej z tych wszystkich myśli mógłbym zwariować – stwierdził były wiślak.
– Na Wiśle każdemu gra się ciężko. Tym bardziej, że Wisła ponownie weszła na falę wznoszącą. Bez wątpienia czeka nas trudne spotkanie i mam nadzieję, że w fajny sposób potwierdzimy naszą dobrą formę. Zobaczymy jak będzie, a ja muszę robić swoje – kontynuował Baszczyński.
– Najmocniejszą bronią mistrza Polski z pewnością są piłkarze, którzy grali mniej. Po kontuzji dobrze wygląda Patryk Małecki. Jest też dwójka napastników – niezwykle groźny Biton, który potrafi strzelić gola z niczego, i oczywiście Iliev. Po boisku dobrze porusza się Garguła czy Boguski. Wisła, jak zawsze, ma wiele atutów. Czeka nas ciężki mecz na każdym fragmencie boiska. Chcemy udanie zakończyć ten rok – zapowiedział obrońca drużyny z Konwiktorskiej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.