Inauguracja czwartej kolejki PKO BP Ekstraklasy przyniosła koniec zwycięskiej passy Cracovii. Pasy uległy Stali Mielec.
Pierwsze niepowodzenie Cracovii w tym sezonie stało się faktem. (fot. 400mm.pl)
Krakowianie weszli w nowy sezon najlepiej od 1939 roku. Jak wtedy, tak i teraz wygrali pierwsze trzy mecze. Tym razem nie stracili ani jednego gola. Pozycji lidera tabeli nie zajmowali tylko dlatego, że na starcie jeszcze lepiej spisała się Wisła Płock.
Balonik powoli zaczynał być pompowany, gdzieniegdzie dało się słyszeć szepty o tytule mistrzowskim, a tu bach! Wyjazd do Mielca i pierwsze niepowodzenie.
W starciu ze Stalą Cracovia zaliczyła serię niechcianych premier: pierwszy stracony gol, pierwszy występ bez zdobytej bramki i pierwsza porażka. Do tego jeszcze pierwsza czerwona kartka, jaką w 57. minucie obejrzał David Jablonsky.
Chwilę po przedwczesnym zejściu Czecha z boiska było już po meczu. Maciej Domański pewnie wykorzystał rzut karny i podwyższył prowadzenie gospodarzy. Wynik w 43. minucie otworzył… Kamil Pestka, który skierował piłkę do własnej bramki.
Cracovia świetnie weszła w nowy sezon, ale teraz musi podnieść się po pierwszej porażce. Nadal zajmuje drugie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Stal Mielec jest trzecia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.