W
meczu zamykającym 33. kolejkę Serie A Empoli przed własną
publicznością wygrało 4:2 z Napoli. Przez 27 minut w drużynie
gospodarzy grał Piotr Zieliński.
Empoli z Piotrem Zielińskim w składzie wygrało z wyżej notowanym Napoli
Walczące
o utrzymanie Empoli na pewno nie uchodziło za faworyta w starciu z
Napoli. Kibice zespołu Maurizio Sarriego nie mieli podstaw do
optymizmu przed konfrontacją z czołową drużyną we Włoszech,
wszak ich ulubieńcy nie wygrali meczu w Serie A od końcówki marca.
Na dodatek goście z Neapolu przyjechali do Empoli po trzech
efektownych wygranych z rzędu i wiele wskazywało na to, że w
spotkaniu z teoretycznie słabszym rywalem również zainkasują
komplet punktów.
Spotkanie
nie potoczyło się jednak zupełnie po myśli zespołu Rafy
Beniteza. Już w ósmej minucie wynik otworzyli gospodarze: podawał Manuel Pucciarelli, strzelał Massimo Maccarone i tak zrobiło się 1:0.
Ostatnie
minuty pierwszej połowy wręcz wstrząsnęły Napoli. Najpierw, w
43. minucie, piłkę do własnej bramki wpakował obrońca gości,
Miguel Britos. Trzy minuty później, już w doliczonym czasie
pierwszej połowie, grająca jak z nut ekipa Empoli strzeliła
trzeciego gola. Efektownym uderzeniem z powietrza popisał się
Riccardo Saponara.
W
63. minucie na murawie pojawił się Piotr Zieliński. Reprezentant
Polski zastąpił autora jednej z bramek, Riccardo Saponarę.
Zaledwie
minutę później pierwszego gola w tym spotkaniu strzeliło Napoli.
Vincent Laurini tak niefortunnie interweniował przed swoją bramką,
że zaliczył gola samobójczego.
Na
kolejne emocje trzeba było czekać do końcówki spotkania. W 81.
minucie padł trzeci… samobójczy gol w tym meczu! Tym razem pech
dopadł Raula Albiola, obrońcę zespołu gości.
Drużyna
Rafaela Beniteza, choć przegrywała wysoko, to nie zamierzała
składać broni. Już w doliczonym czasie gry mocnym strzałem z
dystansu Marek Hamsik zaskoczył bramkarza gości, ustalając wynik
spotkania na 2:4.
Dla
Empoli czwartkowa wygrana może okazać się wręcz bezcenna w
kontekście walki o utrzymanie. W tej chwili drużyna Piotra
Zielińskiego ma już 14 punktów przewagi nad strefą spadkową.
Z
kolei Napoli po porażce w Empoli może już definitywnie pożegnać
się z marzeniami o grze w eliminacjach Ligi Europy. Podopieczni
Rafaela Beniteza będą musieli skupić się raczej na obronie
czwartego miejsca w tabeli Serie A.