Do hitowego starcia we Włoszech doszło na zakończenie 28. kolejki Serie A. Inter Mediolan, który walczy jeszcze nawet o pozycję na podium, podejmował SSC Napoli.
Przez długi czas tego sezonu Inter Mediolan znajdował się w ścisłej czołówce tabeli ligi włoskiej. Następnie przyszedł kryzys i przed dzisiejszym spotkaniem nerazzurri zajmowali piątą pozycję. W walce o mistrzostwo Włoch pozostały już tylko dwie drużyny – Juventus Turyn oraz SSC Napoli.
Mimo to, dzisiejszy mecz i tak wzbudzał ogromne emocje. Dla SSC Napoli dzisiejsze spotkanie było bardzo ważne. Ekipa z Neapolu w poprzednim starciu przegrała z Romą 2:4 i teraz chciała jak najszybciej zatrzeć złe wrażenie.
Niestety nie było żadnego Polaka na murawie od pierwszych minut tego spotkania. Zarówno Piotr Zieliński, jak i Arkadiusz Milik usiedli na ławce rezerwowych SSC Napoli.
Początek spotkania był dosyć odważny z obydwu stron. Zarówno piłkarze Interu, jak i SSC Napoli byli nastawieni na ofensywną grę. Jednak brakowało najważniejszego – celnych uderzeń oraz precyzji w atakach. W efekcie po dosyć przeciętnych 45 minutach gry mieliśmy bezbramkowy remis.
Drugą połowę meczu obydwie drużyny rozpoczęły bez żadnych zmian personalnych.
Niestety obraz gry nie uległ zmianie i nadal nie oglądaliśmy zbyt wielu udanych akcji oraz precyzyjnych strzałów. Dla polskich kibiców dobra wiadomość była taka, że w 71. minucie na murawie pojawił się Piotr Zieliński. Polak już w pierwszej swojej akcji zrobił sporo zamieszania, ale oddał niecelne uderzenie.
Ostatecznie po bardzo przeciętnym widowisku mecz zakończył się bezbramkowym remisem. W końcówce na murawie pojawił się jeszcze Arkadiusz Milik, który miał jednak za mało czasu, aby cokolwiek zmienić.